Kolejny odcinek w dyskusji o sportach gimnastycznych – „PROCES SZKOLENIOWY, KADRA TRENERSKA”

Trener i jego warsztat to jeden z najważniejszych elementów sportowego sukcesu. Może nawet najważniejszy!

Jeśli do znakomitego trenera trafia sportowy talent to może to skończyć się sukcesem. Pod warunkiem, że cały proces szkoleniowy będzie realizowany z pełnym zaangażowaniem. A proces szkoleniowy to ciężka, żmudna praca wymagająca wielu wyrzeczeń i rezygnacji z uciech życia codziennego.

Praca treningowa to także niezwykle delikatna materia w stosunkach międzyludzkich. Niezwykle ważna jest umiejętność budowania wzajemnego szacunku. Szacunku dla charakterów, poglądów, zainteresowań, szacunku dla cech indywidualnych. Dobry trener powinien wyznaczać cele indywidualne każdego zawodnika, bowiem każdy zawodnik jest inny, a rolą trenera jest dostrzeżenie tych różnic. Zbudowanie wzajemnego zaufania wymaga czasu. Trzeba jednak zachować granice między obszarem pracy, a zażyłością. Nie bez przyczyny często mówi się, że trener to wychowawca, a nawet swego rodzaju „ojciec”! Trener zajmuje się nie tylko przygotowaniem sportowym, ale także często pomaga rozwiązywać życiowe problemy swoich podopiecznych.
Zawodnik jest często „lustrem” postawy i zachowań swojego trenera. Ważne jest więc bycie naturalnym, prawdziwym, pozytywnym, poszukującym wspólnych rozwiązań.

🔸🔸🔸

Nie jest celem tego artykułu omawianie wszystkich aspektów procesu szkoleniowego. Zwróćmy uwagę tylko na niektóre dylematy.

  1. Czy w sportach gimnastycznych powinniśmy szukać trenerów z zagranicy? Z krajów bogatych ogromnymi tradycjami trenerskimi, słynnych ze szkół trenerskich. W naszej dyscyplinie idzie głównie o trenerów z Rosji, Ukrainy, czy Białorusi. Odpowiedzmy na pytanie czy trener zagraniczny lepiej wdroży reżim treningowy, bez którego trudno o sukces. Czy trener ze „Wschodu” ma lepszy warsztat szkoleniowy niż trenerzy polscy? Dokonajmy analizy dlaczego gimnastycy ze wschodu są zdecydowanie lepsi od naszych zawodników. W jakim stopniu na taki stan rzeczy ma wpływ trener i jego procedury szkoleniowe!

Czy zatem jesteśmy skłonni przyznać racje twierdzeniu, że tylko szkoleniowiec zagraniczny może doprowadzić polskich zawodników do światowej czołówki? Już słyszę głosy, mówiące o wszystkich wadach trenerów ze wschodu. Przypadki pokazują, że czasami ich zachowania narażają na szwank zawód trenera (alkoholizm, poufałość, oznaki molestowania?). To jest problem. Naganny i karalny!

🔸🔸🔸

  1. Zachowania karalne. Gimnastyka w szczególności jest narażona na takie przestępcze zachowania. Słynna sprawa amerykańskich gimnastyczek molestowanych przez lekarza reprezentacji. Obrazuje to film pod tytułem „Athlete A”. Sprawy trafiły do sądu i zakończyły się karami długoletniego więzienia. Kolejna taka afera wybuchła w Wielkiej Brytanii. Czołowe zawodniczki ujawniły drastyczne sposoby zachowań trenerów. Zastraszanie, dręczenie, ekstremalne odchudzanie, treningi z kontuzjami… W Szwajcarii trener gwałcił swoją podopieczną, zawodniczkę gimnastyki artystycznej.

W filmie Marty Prus „Over the limit” słyszymy jak wszechwładna trenerka rosyjskich gimnastyczek artystycznych krzyczy do późniejszej mistrzyni olimpijskiej Margarity Mamun „ty nie jesteś człowiekiem, ty jesteś sportowcem”. Katorżniczy reżim treningowy, który jednak doprowadza Mamun do olimpijskiego złota. Gdzie są granice ludzkiej wytrzymałości? Czy gimnastyka prowokuje do przestępczych zachowań?

Z pewnością w dzisiejszym świecie sportów gimnastycznych sukces musi być okupiony niezwykle ciężką pracą, ale nie może temu towarzyszyć karygodne zachowanie ludzi, którym sportowiec z zasady ufa.

Ciężka praca treningowa jest potrzebna w każdej dyscyplinie sportu. Justyna Kowalczyk opowiada o tym na łamach „Przeglądu Sportowego” w odniesieniu do biegów narciarskich. Młodzi tenisiści jeżdżą do akademii Bollettieriego na Florydzie, by tam ćwiczyć tygodniami jedno uderzenie. Jerzy Górski, polski biegacz długodystansowy, wykonał morderczą pracę, okupioną niemal tragizmem, by w końcu wygrać mistrzostwo świata w super maratonie.
ITD. ITP.

🔸🔸🔸

  1. I na koniec. Rola rodziców. Często słyszymy „płacimy to wymagamy”. Jednak nie z każdego dziecka zrodzi się wyczynowy sportowiec. Rola rodziców jest niezwykle ważna. Ale to trener zdecyduje czy rodzi się talent. Albo sport albo rekreacja.

Jan Wieteska

Dziękujemy wszystkim z Was, którzy śledzą i aktywnie włączają się w naszą dyskusję o sportach gimnastycznych – Wasza opinia jest bardzo ważna!

SPORT W POLSKIM FILMIE

Mamy pełnię lata. Czas relaksu i wciąż buszującego wśród nas wirusa. Powoli uczymy się z nim żyć. Cały kalendarz zawodów przesunęliśmy na jesień. Trwają przygotowania do sezonu innego niż wszystkie poprzednie.

Znajdźmy czas na film. Polski film sportowy. Poniżej wybrane obrazy filmowe opowiadające o sporcie. Zachęcam do obejrzenia.

🔹🔹🔹

Tuż przed nastaniem pandemii koronawirusa wszedł na ekrany polskich kin BAD BOY, film Patryka Vegi opowiadający o korupcji w piłkarskim półświatku. Znamy Vegę z jego poprzednich produkcji i wiemy na co go stać. Autor PITBULLA jak zwykle nie ogranicza się do grzecznościowych obrazków.

W dzisiejszym świecie widza podnieca nie tylko wyrafinowany seks, ale także wyuzdane wulgaryzmy, nieograniczona przemoc, a przy tym korupcja i bezwzględna walka o pieniądz.
BAD BOY to film gangsterski w którym nie brak pięknych kobiet i polityki. A jak wiemy polska polityka nie przebiera w środkach byle tylko dojść do celu. Vega, być może, pokazuje w jakim kierunku zmierza sport oparty o polityczne wzory.
BAD BOY daje powód do spojrzenia na polskie kino sportowe, jego dorobek i historię. Powiedzmy więc o kilku obrazach filmowych opowiadających o sportowych perypetiach, konfliktach, radościach i tragediach.

  1. Pierwowzorem BAD BOYA jest z pewnością PIŁKARSKI POKER Janusza Zaorskiego. Film kultowy, wciąż oglądany i na nowo odkrywany. Gorzka komedia o środowisku polskiego futbolu lat 80-tych. Najważniejszy jest sędzia, bo wynik trzeba kupić a nie wywalczyć na boisku. Ale gdzieś w głębi duszy tli się jednak ludzka wrażliwość i szacunek dla przyjaciela z boiska. Trzej przyjaciele z boiska kopią blaszaną puszkę na dawnym stadionie „Legii”, a widz opuszcza widownię z nostalgią i uczuciem tęsknoty za lepszym.
  2. Wróćmy do dawnych czasów. W roku 1965 na ekrany kin wchodzi film Aleksandra Ścibor-Rylskiego JUTRO MEKSYK. Opowieść o skonfliktowanym wewnętrznie trenerze i szykującej się do wielkiej sportowej kariery gwieździe skoków do wody. Zbigniew Cybulski i Joanna Szczerbiec dają pokaz znakomitej gry aktorskiej. Trener, niemal sadysta wprowadza morderczy, brutalny trening, chce podnieść głównie swoją wartość. Trener chce pokazać swoją nieograniczoną władzę nad bezbronną zawodniczką. Dziś nazywamy to molestowaniem! Dziś takie zachowania trafiają do sądu, jak w przypadku słynnej afery amerykańskich trenerów w gimnastyce kobiet. JUTRO MEKSYK definiuje morderczy trening jako torturę mentalną i fizyczną. To ważny wydźwięk trochę już zapomnianego filmu. Warto do niego wrócić.
  3. Za to inny film, prezentowany na ekranach rok później, w 1966 roku pozostaje w pamięci kinomanów wciąż żywo. To BOKSER Juliana Dziedziny z niezapomnianą rolą Daniela Olbrychskiego. Historia łobuza, niemal kryminalisty, który nie potrafi poradzić sobie z własnym życiem staje się znakomitym przyczynkiem do stworzenia fascynującej opowieści o nas samych. Film zrobiony w bardzo naturalistycznej konwencji, niemal paradokumentalny, ascetyczny w dialogach wciąga widza w świat ludzkich konfliktów opartych o sportowe ambicje. Fantastyczna scena treningu prowadzonego przez mistrza szermierki na pięści Leszka Drogosza, w którym z boksera wychodzi niepohamowana emocja należy do jednej z najlepszych w polskim kinie sportowym. BOKSER do dziś jest oglądany z największym pietyzmem.
  4. Równie znakomity obraz to ARIA DLA ATLETY Filipa Bajona z niezapomnianą rolą Krzysztofa Majchrzaka jako zapaśnika, olbrzyma o delikatnej duchowej naturze. Film ułożony w poetycką opowieść o walce i brutalnej, i subtelnej. Walce jak baśniowej odysei w poszukiwaniu szczęścia czy romantycznej miłości. To rodzaj baletu, opery, w której bohater odnajduje sens swojego życia. 40 lat po premierze warto obejrzeć ARIĘ DLA ATLETY, aby poczuć sportową nostalgię.
  5. Lata później, w roku 2008, sympatyk sportowego kina mógł obejrzeć BOISKO BEZDOMNYCH Katarzyny Adamik. Mocny, drastyczny film o trudnym życiu byłego piłkarza. Film znakomicie oceniony na festiwalu polskiego filmu w Gdyni tworzy obraz ludzi ze społecznego marginesu, którzy dziwnym zbiegiem okoliczności znajdują sens życia w sporcie. Grupa bezdomnych zapala się do piłkarskich treningów. To sposób na wyrwanie się z beznadziejnej matni. Biorą chłopaki sprawy w swoje ręce. Piłka daje im radość i buduje relacje międzyludzkie na lepszą przyszłość. BOISKO BEZDOMNYCH wzrusza!
  6. NAD ŻYCIE – niesamowicie poruszająca i wzruszającą filmowa opowieść o Agacie Mróz, polskiej siatkarce. Śmierć przerwała świetnie zapowiadającą się sportową karierę. W roku 2012 Anna Plutecka- Mesjasz stworzyła niezwykle intymny obraz o nieodwracalności ludzkiego losu. Walka z nadchodzącą śmiercią zmieszana z obawą o życie rodzącego się dziecka w otoczce sportowej rywalizacji. Oto treść dramatu młodej kobiety, żony, zawodniczki, sportowej idolki. Widz staje się udziałowcem wyścigu z czasem, czy zdążymy przed śmiercią. Ogromna siła mentalna pokazana w ekstremalnej sytuacji to nić przewodnia filmu. Agata Mróz zmarła, pozostawiając po sobie niezapomniane wrażenie sportowego bohatera!
  7. Wielki przebój filmowy to NAJLEPSZY. Dzieło Łukasza Palkowskiego z roku 2017 to prawdziwa historia chłopaka, który spada na samo życiowe dno. Świat narkotyczny czyni z niego społecznego wykolejeńca, straceńca wyrzuconego poza świat żywych. Ale sport przywraca go do ludzi. Triatlon, morderczy wyścig długodystansowy, setki kilometrów i wreszcie mistrzostwo świata. NAJLEPSZY to prawdziwie najlepszy sportowiec. Można wygrać swoje życie. Sport pozwolił bohaterowi powstać z kolan!
  8. Rok młodszy obraz pod tytułem CÓRKA TRENERA nawiązuje tematyką do dawnego JUTRO MEKSYK. Tym razem trenerem jest ojciec, który ma ambicję zrobić z córki mistrzynię tenisa. Niszcząca, wręcz chorobliwa ambicja rodziców staje się często plagą sportu. Kiedyś sami nie spełnili swoich zamierzeń sportowych, chcą więc przelać te plany na życie swoich dzieci. Łukasz Grzegorek bardzo konsekwentnie buduje napięcie między córką a ojcem rysując trudny problem społeczny. Kunsztowna gra Jacka Braciaka w roli ojca, którego córka jest jego oczkiem w głowie. Sprawa komplikuje się, gdy do ojca i córki dołącza ten trzeci, przystojny młody tenisista i razem wyruszają w podróż rozklekotanym vanem. Dalej już w kinie.
  9. I wreszcie UNDERDOG z 2019 roku. Film o MMA lub KSW, jak kto woli. Konfrontacja Sztuk Walki to nazwa dosyć myląca. KSW polega głownie na brutalnym biciu przeciwnika. Dozwolone jest tu bicie leżącego, dźwignia na rękę, czyli wyłamywanie ręki, uderzanie łokciem, duszenie, uderzanie tzw. młotkiem, kopanie w głowę itd. O dziwo w UNDERDOGU walka w klatce pokazana jest w mniej naturalistycznych wymiarach. Walka odartych z posągowości ludzi wystylizowana jest jak jakiś taniec w oparach, z lekka ukrywaną brutalnością. Być może twórca tego obrazu Maciej Kawulski, sam jeden z założycieli KSW uznał, że trzeba ten „sport” uczłowieczyć!

Dziesięć tytułów. To nie jest cała historia polskiego filmu sportowego, ale z pewnością powyższe obrazy stanowią czołówkę tego gatunku filmowego.

Jeśli znajdziecie czas i możliwość, po prostu obejrzyjcie!!!

Jan Wieteska

Kolejny rozdział dyskusji o sportach gimnastycznych – współpraca ze szkołami

Sporty gimnastyczne należą, wraz z łyżwiarstwem figurowym, pływaniem, do tzw. dyscyplin wczesnego wieku. Znane są powszechnie przypadki mistrzyń olimpijskich zarówno w pływaniu, gimnastyce czy w łyżwiarstwie figurowym.  Długowieczność  w tych dyscyplinach bywa ale stosunkowo rzadko i potwierdza tylko regułę.

W sportach gimnastycznych zaczynamy w bardzo wczesnym wieku. Dlatego niezwykle ważne są lata szkolne. Ważna jest rola szkoły w kształtowaniu zainteresowania sportem, wprowadzenia do początkowej zabawy w sport a następnie do pracy treningowej.

Sport szkolny to najlepsza oferta edukacyjna dla uczniów uzdolnionych ruchowo!

🔹🔹🔹

Należałoby więc oczekiwać, że wychowanie fizyczne w szkole będzie wspierać rozwój fizyczny i poszerzać rozwój zdrowotny uczniów. Czy w takim razie wychowanie fizyczne przygotowuje uczniów do dokonywania późniejszych, życiowych wyborów korzystnych dla ich zdrowia.

W gruncie rzeczy idzie nam o zdrowe społeczeństwo. Wychowanie fizyczne powinno nas uczyć łagodzenia niedogodności związanych z procesem starzenia się a w konsekwencji prowadzić do zmniejszenia obciążeń sektora ochrony zdrowia. Więcej wydanych pieniędzy na wychowanie fizyczne to mniej wydanych pieniędzy na leczenie wszelkiego rodzaju chorób.

🔹🔹🔹

Ile, w takim razie, jest miejsca na szkolny sport. Bowiem wychowanie fizyczne to jeszcze nie sport, a już na pewno nie sport wyczynowy. Ile w szkole jest wychowania fizycznego      a ile sportu?!

W naszej dyscyplinie mamy bardzo dużo Uczniowskich Klubów Sportowych. Z reguły kluby te same regulują zasady funkcjonowania, same decydują ile grup ćwiczy tylko rekreację a ilu zawodników czy zawodniczek uprawia sport. Ważnym łącznikiem jest tu umiejętność znalezienia talentów i pozyskania ich dla sportu!  

Czy procedura przejścia ze sportu młodzieżowego, który w gruncie rzeczy jest w szkole dominującym, do sportu wyczynowego jest zadaniem szkoły, czy może klubu, nauczyciela wf czy trenera, rodzica czy pedagoga. Czy ten newralgiczny moment, decydujący o tym, czy w sporcie wyczynowym znajdą się odkryte wcześniej talenty, czy ten moment jest dostatecznie zanalizowany  i właściwie stosowany, czy mamy określone diagnozy tej procedury?

🔹🔹🔹

Jeśli postawimy tezę, że sport w szkole pozostawia wiele do życzenia to narazimy się  dyrektorom wielu szkół i nie tylko, jeśli zaś postawimy tezę, że sport w szkołach stoi na właściwym poziomie to spotkamy się z pytaniem, dlaczego tak wiele talentów nie trafia do sportu profesjonalnego.

Tak czy inaczej szkoła jest ważnym ogniwem w sportowej edukacji!

Jan Wieteska

Rozdział 2 w cyklu „Porozmawiajmy o sportach gimnastycznych”:

.SELEKCJA W SPORTACH GIMNASTYCZNYCH

Selekcja, a dokładnie mówiąc to nabór i selekcja! Nabór to tworzenie dużych grup treningowych a selekcja to wybór spośród tych grup najlepszych indywidualności. Wybór tych, którzy rokują największe nadzieje na sportowy sukces.

Czy istnieje w naszej dyscyplinie dobry system selekcji?

Nabór powinien być poprzedzony odpowiednimi działaniami promocyjno- organizacyjnymi stosowanymi dla stworzenia klimatu dla dyscypliny.

Wśród przeróżnych form naboru ważny jest kontakt z nauczycielem wychowania fizycznego, obserwacja lokalnych zawodów dzieci i uczniów, prezentacja otwartych treningów, spotkania z czołowymi zawodnikami, spotkania z rodzicami, ogłoszenia z wykorzystaniem mediów społecznościowych i tym podobne. 

  W procesie naboru i selekcji trzeba pamiętać, że dla dziecka to ważny problem natury biologicznej, pedagogicznej, psychologicznej, także etycznej.

🔸🔸🔸

 Kogo szukamy w sportach gimnastycznych, jakie cechy czy wyznaczniki powinniśmy uwzględniać?

  1. Cechy ruchowe: pojętność ruchowa, harmonia ruchów, czucie mięśniowe, orientacja przestrzenna…
  2. Cechy somatyczne: parametry ciała , proporcje… 
  3. Cechy funkcjonalne: zdolność do wykonywania żmudnej pracy, zdolność adaptacji, zdolność szybkiej restytucji…
  4. Cechy psychiczne: odporność psychiczna, wola walki, koncentracja, motywacja, sportowa odwaga…

🔸🔸🔸

Selekcja może mieć charakter naturalny czyli opiera się głównie na zainteresowaniach zgłaszających się . Im więce,j tym większa szansa na wyłowienie talentów. Możemy to określić jako „teorię piramidy”. Trener może stosować selekcję intuicyjną opartą na swoim doświadczeniu. Finalnie możemy określić „model” do jakiego chcemy doprowadzić zawodnika, „model mistrzowski” . Mamy wtedy do czynienia z  selekcją kierowaną! 

Nie odkrywamy żadnych tajemnic. Wszystko powyższe jest znane. Idzie jednak o to, żeby było skuteczne.  Czasami wydaje się, że poszukujemy odpowiedzi na pytanie czy celem naszej działalności w zakresie pracy szkoleniowej jest wychowanie wielu czy nawet bardzo wielu „mistrzów kategorii młodzieżowych” czy jednego mistrza olimpijskiego?!

Jeśli chcemy budować  gimnastyczne tradycje w polskim sporcie, to czy tak postawione pytanie jest właściwe ?!

Jan Wieteska 

GIMNASTYCZNE TRADYCJE

W tekście „Porozmawiajmy o sportach gimnastycznych” punktem pierwszym są „Tradycje” – zacznijmy więc od „gimnastycznych tradycji”.
Czy rozważając przyszłość sportów gimnastycznych w Polsce możemy się powołać na tradycję? Czy przeszłe sukcesy tworzą solidną podstawę dla przyszłości tej dyscypliny sportu? Czy dziś możemy powiedzieć, że chcemy nawiązać do sukcesów dawnych mistrzów gimnastyki? Jak dawnych?


🔸🔸🔸

Tradycja to istotny argument w zabiegach o środki na rozwój dyscypliny. Przypomnijmy więc czym możemy się w tym zakresie pochwalić:

Cztery medale olimpijskie:

– Helsinki 1952. Jerzy Jokiel. Srebro w ćwiczeniach wolnych.

– Melbourne 1956. Brązowy medal w drużynowym ćwiczeniu z przyborem. Dorota Jokiel, Natalia Kot, Helena Rakoczy, Danuta Stachow, Lidia Szczerbińska, Barbara Ślizowska.

– Sydney 2000. Leszek Blanik , brąz w skoku.

– Pekin 2008 , Leszek Blanik , złoto w skoku


2. Czwarte miejsca na Igrzyskach, w wieloboju drużynowym: kobiety w 1956 roku w Melbourne i mężczyźni w 1972 r w Monachium.

3. W mistrzostwach świata pierwszy sukces to rok 1933. Na mistrzostwach świata w Budapeszcie kobiety zdobywają w wieloboju srebro. Indywidualnie Klara Sierońska złoto na poręczach, Janina Skirlińska srebro na równoważni i brąz w wieloboju i Wiesława Wisłocka srebro na poręczach.W latach siedemdziesiątych odnotowujemy 2 brązowe medale Andrzeja Szajny na mistrzostwach w 1974 roku, za ćwiczenia na kółkach i drążku. W XXI wieku Leszek Blanik, wybitny specjalista od skoku zdobywa srebrne medale MŚ w 2002 i 2005 roku oraz złoto w 2007 roku!

4. Polscy gimnastycy zdobywają też medale mistrzostw Europy. W XXI wieku to oczywiście sukcesy Blanika w skoku w 2008 w Lozannie złoto i 2004 w Ljubljanie brąz. Ostatni medal w tym wieku zdobył Adam Kierzkowski na mistrzostwach Europy w Birmingham, w ćwiczeniach na poręczach zajął trzecie miejsce.

5. Wcześniej to sukcesy ekipy z braćmi Kubicami (pisaliśmy o tym w innym materiale) i Andrzeja Szajny w latach 1967 – 1974. Na udanych mistrzostwach Europy w Warszawie w 1969 roku bracia Kubicowie mocno pracują na dorobek polskiej gimnastyki sportowej. Mikołaj zdobywa dwa srebrne medale w ćwiczeniach na kółkach i skoku oraz brąz w wieloboju. Sylwester zdobywa brąz w ćwiczeniach wolnych, a Wilhelm złoto na koniu z łękami, co powtarza 4 lata później w Grenoble. Dwa lata wcześniej Mikołaj zajmuje dwa trzecie miejsca w ćwiczeniach wolnych i kółkach w Tampere.

Andrzej Szajna krasi swoje występy medalami w mistrzostwach w Madrycie (srebro za skok i brąz za kółka) i w Grenoble – srebro za skok.
To wszystko. Tyle dawnych sukcesów. Taka jest nasza tradycja w gimnastyce sportowej.

🔸🔸🔸

W gimnastyce artystycznej nasze zawodniczki zaznaczyły swoją obecność w finałach Igrzyskach 7 miejscem Teresy Folgi w Seulu w 1988 roku i 9 miejscem Joanny Mitrosz w Londynie w 2012 roku.

Polscy akrobaci zdobywali złote medale mistrzostw Świata. Na przestrzeni lat 1974- 1998 zdobyli 14 złotych medali w konkurencjach akrobatycznych i 3 w skokach na ścieżce. W mistrzostwach Europy, w latach 1979 – 1998, akrobaci zdobyli 26 złotych medali, a skoczkowie na ścieżce 8 złotych medali. Jednak akrobatyka nie jest dyscypliną olimpijską, co w zasadniczy sposób ogranicza jej popularność.

Trampolina weszła do programu olimpijskiego w roku 2000. Z sukcesów polskich skoczków wymieńmy medale Pucharu Świata: złoto w synchronach Tomaszewskiego i Hesa w roku 2016 oraz Jaworskiego i Zakrzewskiego w 2019. Tomaszewski był też vice mistrzem Europy w roku 2014.

Tak wygląda rys historyczny polskich sportów gimnastycznych.

Jan Wieteska

PODYSKUTUJMY O SPORTACH GIMNASTYCZNYCH!

Mamy nadzwyczajny czas przerwy w sporcie. Pandemia spowodowała nagłą przerwę w organizacji zawodów czy treningów. Ale przecież nie będzie trwała wiecznie. Jednocześnie nadchodzi czas wakacji. Relaks tworzy dobrą atmosferę do refleksji. Może więc warto, właśnie teraz, porozmawiać o przyszłości sportów gimnastycznych.

🔸🔸🔸

Jakiś czas temu Ministerstwo Sportu umieściło gimnastykę w jednym z ostatnich koszyków w skali zainteresowania władz sportowych poszczególnymi dyscyplinami. To oznaczało, ni mniej, ni więcej, tylko traktowanie gimnastyki po macoszemu. 

Stanowisko władz jest następujące: nie ma wyników, nie ma pieniędzy! Co może zdecydować o lepszej sytuacji polskich sportów gimnastycznych? Sukces sportowy! Jednak, żeby był sukces sportowy muszą być pieniądze. Zamknięty krąg!

🔸🔸🔸

Rozważmy więc poszczególne elementy decydujące o powodzeniu:

1. Tradycja.

2. System selekcji.

3. Praca ze szkołami.

4. Proces szkoleniowy.

5. Kadra trenerska.

6. Masowość.

7. Współzawodnictwo dzieci i młodzieży.

8. Praca z kadrą, system stypendialny.

9. Sprzęt, obiekty, ośrodki.

10. Kontakty z zagranicą, rywalizacja międzynarodowa.

11. Opieka medyczna i psychologiczna.

12. Sponsorzy.

13. Promocja dyscypliny./ Mistrzostwa Polski!/

14. Publiczność, kibice, fani.

15. Współpraca z samorządem.

16. Telewizja, media.

17. Struktura władz. Biuro Zarządu

18. Pieniądze, pieniądze…

🔸🔸🔸

W jakim stopniu poszczególne elementy wpływają na rozwój sportów gimnastycznych? Czy wszystkie są równie ważne? Zapewne część z przedstawionych tez (elementów) wyda się niemożliwych do realizacji, wręcz utopijnych. Na jakich warunkach jest więc możliwe ich urealnienie? Jakie powiązania występują pomiędzy poszczególnymi tezami, czy istnieje ciąg logiczny i wzajemne przenikanie?

A nade wszystko; czy interesuje nas taka dyskusja, czy może lepiej, żeby każdy pilnował swojego „podwórka”!? I finalnie; czy sporty gimnastyczne zasługują na lepszą przyszłość?!

🔸🔸🔸

Uwaga! Pod nazwą „gimnastyka” zazwyczaj rozumiemy „gimnastykę sportową”. Nazwa „sporty gimnastyczne” wskazuje na równie ważne traktowanie gimnastyki artystycznej i trampoliny, które są dyscyplinami olimpijskimi, a także akrobatyki sportowej, która odważnie puka do olimpijskich wrót. Dlatego proponuję dyskusję dotyczącą wszystkich sportów gimnastycznych. 

W ślad za tym tekstem będziemy sukcesywnie publikowali teksty odnoszące się do poszczególnych w/w tez.

Jan Wieteska

SYSTEM SPORTU MŁODZIEŻOWEGO

Pandemia pokrzyżowała plany startowe w pierwszej połowie tego roku. Budujemy na nowo kalendarz zawodów na jesień. Chcemy, aby rywalizacja w ramach systemu sportu młodzieżowego mogła się odbyć. Mamy nadzieję, że uda się przeprowadzić wszystkie zawody. Póki co zaglądamy do opracowania Instytutu Sportu i analizujemy wyniki współzawodnictwa w sporcie młodzieżowym w roku 2019. Sport młodzieżowy to kategorie: młodzik, junior młodszy, junior, młodzieżowiec.

🔹🔹🔹

Oto kilka podstawowych informacji:
1. W gimnastyce artystycznej Mazowsze zajęło 2 miejsce, tuż za województwem Pomorskim. Zdobyliśmy 294.0 pkt, przy 301.1 Pomorza. Daleko za nami Małopolska ze 199.6 pkt. Zauważamy, że w kategoriach młodzik i junior młodszy nasze gimnastyczki są najlepsze. W przyszłości może być więc lepiej. W punktacji klubowej wygrywa SGA Gdynia 168 pkt. Jak zwykle mocny klub. Na medalowych pozycjach Sokół Kraków i Jantar Gdynia. Ale następne kluby to kluby warszawskie: 4-6 miejsca: Legion 112,7 pkt; Pałac Młodzieży Syrena 85,0 pkt i Irina 72,0 pkt.Wśród 23 punktujących klubów mamy jeszcze , na miejscu 15-tym RG Legia 15.8 pkt oraz UKS SP 220 na 19 miejscu – 6.5 pkt i Ajsedora na miejscu 21 – 2.0 pkt.

🔹🔹🔹

2. W akrobatyce sportowej i trampolinie dwóch dyscyplinach liczonych łącznie plasujemy się jako Mazowsze na miejscu trzecim. Zdobywamy 355.5 pkt. Minimalnie przed nami Wielkopolska z 358.7 pkt. Wygrywa Dolny Śląsk, który zebrał 432.2 pkt Jednak trzeba znowu zauważyć, że w kategoriach młodzika i juniora młodszego jesteśmy najlepsi. Czy dotrwamy do juniora? Wśród klubów najlepsi są z Poznania, Zielonej Góry i Jawora. Nasze kluby na miejscach 8-10. Pałac Młodzieży Syrena – 77.0 pkt; Akro-bad – 74.5 pkt i UKS Targówek – 74.0 pkt. Punktowało 60 klubów. Wymieńmy pozostałe nasze kluby: 13. UMAKS SP- 26 -49.0 pkt; 18. UKS SP 220 – 40.0 pkt; 30. DKS Targówek -18.0 pkt. Z niewielką ilością punktów, z miejscami w piątej dziesiątce są: MAKS Ursynów, Gazela i MKS MOS Pruszków. W roku bieżącym czekamy na systematyczny powrót do czołówki akrobatycznej DKS Targówek.

🔹🔹🔹

3. W gimnastyce sportowej wypadamy skromnie. 8 miejsce w klasyfikacji województw z 18.3 pkt nie jest wielką zdobyczą. Potentaci to Pomorskie, Małopolskie, Śląskie czy Zachodniopomorskie, wszystkie z ponad 300 punktami. Wśród 22 punktujących klubów, nasze trzy na miejscach: 17. Legia – 12 pkt; 19. WTG – 4.4 pkt; i 21. Ronin- 2.0 pkt. Punktujemy w zasadzie tylko w kategorii młodzik. Potrzebny szczególny program poprawy.

🔹🔹🔹

Oto kilka uwag ogólnych dotyczących całości rywalizacji.
1. W łącznej punktacji województw Mazowsze wygrywa! We wszystkich dyscyplinach zebraliśmy 21.154.8 pkt, wyprzedzając o ponad 3 tys pkt. Wielkopolskę i ponad 5 tys. pkt Śląskie.

2. A w jakich dyscyplinach Mazowsze było najlepsze? Wymieńmy alfabetycznie: Badminton, Brydż, Golf, Judo mężczyzn, Karate Kyokushin, Lekkoatletyka, Pięciobój Nowoczesny, Pływanie, Tenis, Zapasy Klasyczne, Zapasy Wolne, Piłka Nożna mężczyzn, Piłka Ręczna kobiet, Piłka Siatkowa kobiet, Piłka Siatkowa mężczyzn, Rugby, Unihokej!

3. W punktacji łącznej wszystkich klubów ze wszystkich dyscyplin najlepszy jest AZS AWF Katowice, który zgromadził 1703 pkt. Najlepszy warszawski klub to AZS AWF Warszawa z 1367 pkt. Najlepszy gimnastyczny klub warszawski to… Pałac Młodzieży Syrena z 386 pkt!

4. Tabela punktowa pokazuje, że w rywalizacji brały udział 3762 kluby, z których 3704 zdobywało punkty. Ostatni klub punktujący to Piast Nowa Ruda 0,25 pkt!

5. W punktacji gmin najlepsza jest oczywiście Gmina Warszawa!

🔹🔹🔹

Na koniec cytat z wypowiedzi minister Danuty Dmowskiej- Andrzejuk: „…Myślimy o sporcie w perspektywie długoterminowej, dlatego konsekwentnie budujemy spójną piramidę szkoleniową. Sport młodzieżowy jest przedsionkiem sportu seniorskiego. Naszym założeniem jest, by młody człowiek spotykał się z ministerialnym wsparciem na każdym etapie rozwoju swojej kariery zawodniczej… Wiemy, że szkolenie młodych zawodników to inwestycja w przyszłe wielkie sportowe sukcesy z orłem na piersi”.

CIRQUE DU SOLEIL – „CYRK SŁOŃCA”

Kamil Fieniuk – polski akrobata, od 10 lat pracuje w „Cyrku Słońca”. „Nigdy nie przypuszczałem, że będę pracował w cyrku, a do tego w tak słynnym na całym świecie. Miałem w tym wszystkim niesamowite szczęście. Było też trochę bajkowo” – tak opowiada Kamil w wywiadzie udzielonym redaktorowi Onetu, Tomaszowi Kalembie. 

Dostanie się do tego cyrku nie jest łatwe. Tak o tym mówi Kamil Fieniuk: „[…] przygotowałem filmy ze wszystkimi moimi umiejętnościami… napisałem też oczywiście CV… nie licząc kompletnie na angaż, to wydawało się nierealne.” A potem było czekanie. „[…] po trzech miesiącach otrzymałem telefon i usłyszałem, jak ktoś mówi do mnie po angielsku… Wysłali mi bilet lotniczy i po kilku miesiącach wylądowałem w Montrealu” To był rok 2010!

☀️☀️☀️

Cirque du Soleil nie jest zwykłym cyrkiem. To jest przedsiębiorstwo prezentujące cyrkową sztukę, swoisty teatr, w którym główną rolę grają ludzie: akrobaci i gimnastycy. Cyrk bez zwierząt! Spektakle to wyjątkowe opowiadania, bajki, baśnie o ludzkich uczuciach, tęsknotach i wyobraźniach. Spektakle zachwycają wyjątkowymi scenariuszami, piękną grą świateł, oryginalną muzyką, a nade wszystko popisami akrobatycznymi.

Guy Laliberte, uliczny komik, wymyślił całą koncepcję takiego cyrku, który będzie inny niż wszystkie dotychczasowe. Wraz ze swoim przyjacielem Danielem Gauthierem podjął ogromne ryzyko. W roku 1984, w Montrealu, zbudowali cyrkowe novum, ryzykując wszystkie swoje pieniądze – udało się!

Guy Laliberte to człowiek niezwykły. Zaczynał od połykania ognia na ulicy, by dojść do pozycji jednego z najbogatszych ludzi na świecie. W roku 2006 został mianowany przez Ernst& Young przedsiębiorcą roku. Laliberte grywa w pokera, jednego roku zagrał w World Poker Tour wygrywając prawie 700 tys. dolarów. W roku 2009 zapłacił 35 mln dolarów za 8 dniowy lot w kosmos na pokładzie Sojuza-16. Na lot ubrał się w czerwony nos!

☀️☀️☀️

Do dziś „Cyrk Słońca” wystawił 22 spektakle. Objechał z nimi cały świat, wszędzie wzbudzając niezwykły aplauz. Cyrk-przedsiębiorstwo zatrudnia ponad 4 tysiące pracowników, pochodzą oni z ponad 40 krajów, w tym z Polski. Cyrk zarabia ponad 800 milionów dolarów rocznie. W Las Vegas znajduje się stała siedziba cyrku, w której co wieczór odbywają się przedstawienia oglądane, jak donoszą wiarygodne media, przez 9 tysięcy widzów!

Inna grupa artystów prezentuje w tym czasie cyrkowe spektakle podróżując po świecie. Prezentują oni swoje umiejętności albo w wynajętych kilkutysięcznych obiektach, albo w wożonym ze sobą ogromnym namiocie cyrkowym. Z takim namiotem Cyrk Słońca przyjechał kilka lat temu do Warszawy. Był też w Krakowie i Gdańsku, gdzie dawał przestawienia w arenach sportowych.

☀️☀️☀️

A jak wygląda spektakl, o czym opowiada widzom?
Oto widowisko „Kooza” – opowiada o Niewinnym, który nie potrafi znaleźć swojego miejsca na świecie. Niewinny napotyka na swojej drodze poszukiwania zabawnych, szalonych, a czasami wrogich i niebezpiecznych osobników. „Quidam” to historia dziewczynki, której rodzice mają wiele innych ważnych spraw, więc nie bardzo zajmują się swoim dzieckiem. Dziewczynka szuka zabawy, rozrywki w świecie swojej wyobraźni. „Saltimbanco” to z kolei spektakl–refleksja nad życiem miasta, nad tym co robią jego mieszkańcy. Oglądamy życie od narodzin, aż do śmierci.

W każdym spektaklu mnóstwo zadziwiających akrobacji, skoki w nieznane, piramidy do nieba, podnoszenia wbrew prawom fizyki. Wszystko w bajkowej grze świateł i niezwykłej scenografii, okraszone muzyką stworzoną dla tego właśnie przedstawienia.

☀️☀️☀️

Kamil Fieniuk mieszka na stałe w Meksyku i tam pracuje w jednej ze stałych baz Cyrku Słońca. Gra w przedstawieniu „Joya”, opowiadającym o małej dziewczynce, która przyjechała do dziadka mieszkającego w bibliotece, a scena to wielka biblioteka. W tym spektaklu Fieniuk gra od trzech lat, wcześniej jeździł po całym świecie z przedstawieniem „Saltimbanco”. 

W innym wywiadzie Edyta Ochmańska pyta Kamila: „Podobno cyrkowcy najbardziej boją się Boga i pustych ławek?” Co na to Kamil? „Nauczyłem się przełamywać strach, który dekoncentruje. A tu jest dużo niebezpiecznych momentów, żeby można było pozwolić sobie na zawahanie… To, co wydaje się nierealne, tutaj jest możliwe”. 

Kamil trenował akrobatykę w Świdnicy. W internecie znajdujemy zdjęcie, Kamil Fieniuk i Jonas Al-Hadad na najwyższym stopniu podium. To Mistrzostwa Świata w kategorii 11-16 lat, w Portugalii, w roku 2006. Polacy zdobyli złoty medal. Dwa lata później są już Mistrzami Polski w kategorii seniorskiej. W roku następnym powtarzają ten sukces. Wtedy Kamil zapałał miłością do Cyrku Słońca!

☀️☀️☀️

Kiedy Cyrk Słońca przyjechał kilka lat temu do Gdańska, można było naliczyć 22 ciężarówki, na których było 180 ton sprzętu i 2,5 tysiąca kostiumów. A wśród artystów Polka, Lidia Kamińska, która w spektaklu „Alegria” gra na akordeonie! Absolwentka Akademii Muzycznej w Warszawie. Pierwszy raz obejrzała przedstawienie Cyrku w Filadelfii. Zobaczyła i postanowiła. Wysłała swoje nagrania do Montrealu i po prawie 5 miesiącach dostała zaproszenie. 

Lidia opowiada o swej pracy w cyrku redaktor Dorocie Karaś. „Występujemy przez 10 tygodni, co tydzień w innym mieście. Potem mamy dwa tygodnie urlopu. Żyję na dwóch walizkach, tylko tyle każdy z nas może zabrać ze sobą w trasę… W sobotę i niedzielę gramy po dwa widowiska, na miejscu mamy własną kuchnię, stołówkę i kucharzy. Ponieważ pracujemy do późna w nocy, mało kto pojawia się na śniadaniu. Spotykamy się na lunchu… Nie wiem co powiem po 10 latach takiego życia, ale na razie jestem zadowolona…”.

W Cirque du Soleil występują największe gwiazdy światowej akrobatyki czy gimnastyki. Pisaliśmy o Revazie Gurgenidze, znakomitym akrobacie pochodzenia gruzińskiego, który także pracował w tym cyrku. Występowały tam, a może nadal występują, Mistrzynie Świata w parach, Kateryna Sytnikova i Anastasiya Melnychenko, Ukrainki, które kiedyś zaprosiliśmy na Mistrzostwa Polski w 2013 roku do Warszawy. Dziewczyny zaprezentowały wspaniały pokaz akrobatyczny, przy aplauzie publiczności wypełnionej po brzegi (niestety małej) hali w warszawskich Włochach. 

„Alegria” po hiszpańsku znaczy szczęście. Występować w Cyrku Słońca to zapewne szczęście dla wielu sportowców. Szczęście i marzenie, ale żeby tam być potrzebna jest ciężka, bardzo ciężka praca. O tym próbowałem opowiedzieć powyżej.

Jan Wieteska

JAK TO ROBIĄ W ROSJI

Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. Finał wieloboju indywidualnego w gimnastyce artystycznej. Przepiękne widowisko. O zwycięstwo walczą dwie Rosjanki. Jana Kudriawcewa i Margarita Mamun. Kudryavtseva jest lepsza w układzie z obręczą, z piłką i ze wstążką. Popełnia jednak fatalny błąd w układzie z maczugami. Wygrywa Mamun, Kudriawcewa jest druga. Złoto i srebro dla Rosjanek.

Rok 2012, Igrzyska w Londynie. Zdecydowanie najlepsza Jewgienija Kanajewa. Rosjanka wygrywa finał o ponad 2 punkty przed… swoją koleżanką z ekipy, Darią Dmitriewą. A ta z kolei ma prawie 4 punkty przewagi nad brązową medalistką, Białorusinką Czarkasziną. Triumf Rosjanek w wieloboju indywidualnym okraszony jest złotym medalem także w konkurencji drużynowej.

Cztery lata wcześniej. Igrzyska w Pekinie. Pierwszy złoty medal Jewgienii Kanajewej. Wygrywa w sposób absolutnie przekonujący. Prawie 4 punkty przewagi na srebrną medalistką z Białorusi, Żukową. W eliminacjach na drugim miejscu była inna Rosjanka, Olga Kapranowa. Jednak w finale błędy w ćwiczeniu z maczugami powodują, że Olga spada na czwarte miejsce, przegrywając srebro o 0,225 pkt. W finale ćwiczeń grupowych Rosjanki wygrywają, ale tuż za nimi Chinki. O 0,2 pkt.

Cofamy się o kolejne cztery lata. Igrzyska w Atenach, rok 2004. Na gimnastycznej macie błyszczy Alina Kabajewa. Rosjanka, która póżniej zrobi błyskotliwą karierę życiową jako partnerka prezydenta. Obok Kabajewej świetnie ćwiczy jej koleżanka, Irina Czaczina, która zdobywa srebro. W rywalizacji drużynowej oczywiście wygrywają Rosjanki. Za nimi Włoszki i Bułgarki. Dziś Kabajewa zostaje prezesem największego holdingu medialnego w Rosji, „Narodowej Grupy Medialnej”. 

Rok 2000. Ostatni rok starego wieku. Sydney w dalekiej Australii. Finał wieloboju indywidualnego w gimnastyce artystycznej. To pierwsze Igrzyska Olimpijskie Kabajewej. Alina walczy o złoto. Minimalnie wyższe noty otrzymuje inna Rosjanka, Julia Barsukowa. 39.632 do 39.466. A między dwie Rosjanki wciska się jeszcze Białorusinka, Julia Raskina. Dla niej srebro. Złoto dla Barsukowej, brąz dla Kanajewej. W finale grupowym Rosjanki zdobywają złoto, mając taką sama notę jak Białorusinki.

5 kolejnych Olimpiad. 5 złotych medali dla Rosji. Jak one to robią?! Fenomen rosyjskiej gimnastyki artystycznej! 

Może robią to tak, jak pokazała Marta Prus, polska reżyserka, w filmie „Over the Limit” dokumentując drogę Margarity Mamun do olimpijskiego złota. Morderczy trening, niemal katorżnicza praca i rygor. Ale nade wszystko talent! 

Należy jednak przede wszystkim powiedzieć, że gimnastyka w Rosji to jeden z podstawowych sportów. Sportowe władze Rosji uznały, że warto inwestować w gimnastykę, być może, że w gimnastykę artystyczną w szczególności. Rosja uznała gimnastykę za jedną z najważniejszych dyscyplin sportowych  w rozwoju fizycznym  młodego społeczeństwa i równocześnie jedną z najbardziej atrakcyjnych, wśród wszystkich sportów olimpijskich. 

Gimnastyka to jedna z pięciu dyscyplin, które są w programie Igrzysk Olimpijskich od zawsze. Rosjanie przyjęli, że będą pielęgnowali gimnastyczne tradycje. Stworzyli cały system badań, naboru, system treningowy, specjalistyczną opiekę medyczną i psychologiczną. W Rosji jest powszechnie przyjęte, że selekcja dzieci do gimnastyki odbywa się w wieku 3-4 lat. Uznano, że w tym wieku należy podjąć pracę nad ogólnym rozwojem dziecka, stopniowo wzmacniając ciało i kształtując cechy psychiczne, niezbędne do uprawiania gimnastyki. 

Badania w Rosji wykazały, że gimnastyka wymaga specyficznej budowy ciała tzw. budowy somatycznej. Składa się na to m.in. wzrost, masa ciała, obwód klatki piersiowej, szerokość obręczy barkowej.   Selekcjonowane są dzieci wykazujące się ponadprzeciętną szybkością reakcji, zwinnością, gibkością, uzdolnieniami ruchowymi czy wytrzymałością tlenową. Wdrożono też badania DNA, co ponoć daje szanse na przewidzenie przyszłych sukcesów sportowych!

Rosyjscy szkoleniowcy podkreślają ważność treningu ogólnorozwojowego. Niezbędne jest wszechstronne stymulowanie układu ruchu różnorodnością ćwiczeń, co stanowi o odpowiednim kształtowaniu nawyków motorycznych, niezbędnych w okresie treningu wyczynowego. To tylko zdawkowe uwagi co do systemu pracy w gimnastyce w Rosji. Jak pokazują wyniki, ten system, stosowany w rosyjskiej gimnastyce, jest niezwykle skuteczny. Do tego trzeba tylko dodać specjalistyczne bazy sportowe i wielkie pieniądze i jest całość, która  przynosi olimpijskie medale.

Czy w Tokio w roku 2021 Rosja potwierdzi swoją supremację w gimnastyce artystycznej? Siostry Dina i Arina Awieriny mogą to urzeczywistnić!

Jan Wieteska

PARKOUR – NOWA DYSCYPLINA ?

Wśród Komitetów Technicznych FIG znajdujemy Komitet Parkour. Na jego czele stoi Francuz, Charles Perriere, uważany za „ojca” tego sportu. Chociaż nie jesteśmy pewni czy Parkour to już dyscyplina sportowa, czy może jednak wciąż jakiś rodzaj zabawy, pokazu, albo gry zręcznościowej.  

Tak czy inaczej Międzynarodowa Federacja Gimnastyczna zaliczyła Parkour do grona „swoich” dyscyplin. Utworzyła specjalną Komisję i organizuje, pod swoimi auspicjami, zawody w tym sporcie. Rok 2019 był rokiem wielkiego rozwoju tej dyscypliny. Rosło zainteresowanie stacji telewizyjnych. Coraz więcej narodowych federacji wprowadza parkour do kręgu swojego zainteresowania.

Dołączamy logo FIG obrazujące parkour. 

W roku 2020, 2 kwietnia, zaplanowane były pierwsze mistrzostwa świata, w Hiroszimie w Japonii. Jednak wszechmocny koronawirus skutecznie przeszkodził w ich odbyciu. W maju FIG pracował nad doskonaleniem zasad punktacji w konkurencjach parkour. Styl i szybkość to dwa elementy, które wpływają na ocenę występu. Komisja FIG pracowała nad tym, aby system punktowania był sprawiedliwy, bezstronny i spójny. Punkty otrzymuje się za wykonanie, kompozycję i trudność, maksymalnie po 10 punktów za każdą część punktacji. Nie wnikamy w szczegóły tej punktacji, bo wygląda na podobnie skomplikowaną jak w łyżwiarstwie figurowym!

🔸🔸🔸

A co to jest ten parkour?!

Ogólna definicja mówi, że jest to sztuka przemieszczania się. Jest to pokonywanie naturalnych przeszkód stojących na drodze, w jak najprostszy i jak najszybszy sposób, nie tracąc przy tym siły i szybkości! Wykonujemy podstawowe ćwiczenia gimnastyczne jak pompki, przysiady, podciągnięcia, przewroty, stanie na rękach. Wszystko przy wykorzystaniu naturalnych przeszkód, jak drzewa, płoty, mury, ławki, trzepaki, ściany, itp. Wszystkie elementy są łączone i stanowi to tzw. flow biegu.

Jak patrzymy na filmy, to mamy zgoła odmienne wrażenie. Całe flow nie jest bynajmniej wykonywane w sposób najprostszy i z pewnością  wymaga sporej siły.

🔸🔸🔸

A jak wygląda słowniczek parkour? Oto kilka określeń:

👉🏻 Roll – to po prostu przewrót wprzód wykonywany przez bark.                                               

👉🏻 Monkey, to skok kuczny przez przeszkodę,                                                                                   

👉🏻Kong, to skok przez przeszkodę z lądowaniem na ręce.                

👉🏻 Lazy vault, to przeskok wykonywany z podparciem jedną ręką na przeszkodzie.

To wydaje się proste. Ale przecież, patrząc na to, co wykonują najlepsi zawodnicy, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że jest to sport ekstremalny. 

🔸🔸🔸

Zawody przeprowadzane na specjalnie przygotowanej trasie obfitują w tak arcytrudne elementy, że dech zapiera. Jeśli w relacji z pucharu świata czytamy o wykonaniu „double swing gainer full twist” lub „castaways”, czy „warmcasts” to zapewne chodzi o te właśnie najbardziej efektowne elementy „Flow”.

Traserzy (to ci co uprawiają parkour) mówią, że dyscyplina ta rozwija siłę, poprawia kondycje fizyczną, zwiększa gibkość, uodparnia ciało na kontuzje i przeciążenia, zwiększa koordynację ruchową, uczy bezpiecznego upadku. To w sferze korzyści fizycznych, a jeśli idzie o korzyści psychiczne, to parkour zwiększa pewność siebie, buduje umiejętność radzenia sobie ze stresem, uczy samodyscypliny i wytrwałości, zwiększa odporność na niepowodzenia.

🔸🔸🔸

Jeśli więc zachęcimy się do popróbowania tego sportu, to pamiętajmy o zasadach bezpieczeństwa. Zanim skoczysz upewnij się, czy przeszkoda jest bezpieczna, nie bądź brawurowy, skoncentruj się, nie przeceniaj swoich umiejętności, ćwicz bez presji.

Powodzenia.

Janek Wieteska

Wiadomości z FIG – akrobatyczne szaleństwo w Izraelu

AKROBATYCZNE SZALEŃSTWO W IZRAELU

Izrael otrzymał prawo organizacji mistrzostw świata w akrobatyce sportowej w roku 2024! Zawody odbędą się w Holon. To miasto już gościło wielką imprezę akrobatyczną w roku 2019. Były to mistrzostwa Europy. Od tego momentu miasto, jego mieszkańcy i burmistrz zakochali się w tej dyscyplinie. Było to duże wydarzenie. Izraelska telewizja uczyniła z tych zawodów prawdziwe widowisko, akrobatyką zainteresowali się producenci telewizyjni i filmowi. Akrobaci izraelscy stali się sportowymi gwiazdorami. „Czwórka”, która wygrywając z Chińczykami ustanowiła swoisty rekord oglądalności, stała się niemal dumą narodową.

Mieszkańcy Holon mówią o swoim mieście, że to prawdziwe „Centrum światowej akrobatyki”. Od mistrzostw Europy do mistrzostw świata. Ale w międzyczasie mistrzostwa świata w akrobatyce odbędą się w Genewie w 2021 roku. To te, które nie odbyły się w roku bieżącym. Tak więc w lipcu 2021 roku akrobatyka będzie świętowała w Genewie. Następnie w marcu, w 2022 roku, kolejne mistrzostwa świata trafią do Baku. Azerbejdżan staje się bardzo aktywnym miejscem dla sportu. Azerem jest przewodniczący Europejskiej Unii Gimnastyki, więc nic dziwnego, że miasto będzie promować kolejną z gimnastycznych dyscyplin. No a później, po 2024 roku, kolej na Polskę! Złóżmy aplikację. Czy to dobry pomysł?

JW.    

Wiadomości z FIG – fundusz solidarności

Międzynarodowa Federacja Gimnastyczna wychodzi naprzeciw tym sportowcom, których dotknęła epidemia COVID-19. Światowe władze gimnastyki tworzą specjalny fundusz w wysokości 400 000 franków szwajcarskich przeznaczony na pomoc finansową dla sportowców, którym w okresie pandemii jest najtrudniej, ale także dla narodowych federacji w krajach, które dotknął najbardziej kryzys gospodarczy. Prezydent FIG Morinari Watanabe przedstawił tę inicjatywę nazywając ją cennym przykładem solidarności i przyjaźni w sporcie. Podczas wideokonferencji Komitetu Wykonawczego FIG Watanabe powiedział „we know how strong the spirit of solidarity is in Gymnastics. More than ever, it is by being united that we can overcome this crisis”.

FIG uważa, że właśnie teraz takie działania są najbardziej potrzebne. Pieniądze trafią do Fundacji FIG na rzecz solidarności. Fundacja ta, to wyspecjalizowany organ w zakresie pomocy finansowej udzielanej sportowcom. Ponadto FIG zapowiada gest w stosunku do wszystkich federacji zrzeszonych, zwalniając je z płacenia składek rocznych za rok 2020. To kwota około 120 000 CHF.

JW

Z historii gimnastyki: Gwiazda gimnastyki polskiej – Helena Rakoczy

Wertując dawną polską prasę natknęliśmy się na taki oto tytuł: „Legendy polskiego sportu: Stanisław Marusarz, Gerard Cieślik, Stanisław Królak, Zygmunt Chychła i… Helena Rakoczy!” 

Helena Rakoczy. Historia jej życia to niezwykły temat na, być może, pasjonujący film o niezłomności, harcie ducha, wytrwałości, a nade wszystko o szlachetności w sporcie. W roku 1950, w kilka lat po światowej wojnie, Helena Rakoczy jedzie na Mistrzostwa Świata do Bazylei i zdobywa tam 4 złote medale i 1 brązowy. 

Okazuje się być najlepszą gimnastyczką świata w wieku 29 lat! Wygrywa wielobój indywidualny oraz ćwiczenia wolne, równoważnię i skok przez konia. W ćwiczeniach na poręczach jest trzecia. To ogromna niespodzianka, nie uchodziła za faworytkę. 

🔶🔶🔶

Helena zyskuje wielkie uznanie sportowej Polski. W tymże roku wygrywa plebiscyt „Przeglądu Sportowego” na najlepszego sportowca Polski. Pamiętajmy, że są to czasy stalinowskiego reżimu. O jej sukcesie „Przegląd…” pisze, że osiągnęła go dzięki „zastosowaniu przodujących wzorów gimnastyki radzieckiej… i że dobrze to służy sprawie pokoju i socjalizmu…”!!! O tym i wielu innych zdarzeniach z życia Heleny Rakoczy pięknie opowiada też Lech Ufel na łamach „PS”.

🔶🔶🔶

Wojna przerwała jej dobrze zapowiadającą się karierę sportową. Sama mówi o tym okresie: „Po wojnie byłam mężatką, która spaceruje z wózkiem z małą córeczką… Namówiono mnie, abym stanęła do zawodów.” Całe życie związana z Krakowem, tu zaczyna na nowo trenować gimnastykę, w krakowskich klubach Koronie i Wawelu.

Z wyjazdem do Bazylei nie wiązała zbyt dużych nadziei. Wspomina o tym po latach „jechałam do Szwajcarii z cichym marzeniem, aby zająć pierwsze miejsce choćby w jednym przyrządzie. Pierwsze ćwiczenia poszły mi bardzo dobrze, uwierzyłam w siebie…”

🔶🔶🔶

Niewiele brakowało, a do Szwajcarii Polki w ogóle by nie pojechały. Opowiada o tym koleżanka Heleny z drużyny, Barbara Ślizowska, która wtedy występowała pod panieńskim nazwiskiem Wilk. „W owych stalinowskich czasach nie miałyśmy kontaktu ze sportsmenkami z Zachodu. Do Bazylei też miałyśmy nie jechać. Z Moskwy zadzwoniono z zakazem wyjazdu do Szwajcarii. Ale nasz działacz Edmund Koczman odpowiedział, że polska ekipa już wyjechała. Naprawdę wyjechałyśmy nazajutrz!”

🔶🔶🔶

W Bazylei, według wspomnień Pani Barbary, miała miejsce taka oto scenka. „Podczas dekoracji viceprezydentka Węgierka Nagy aż zgrzytała zębami z zazdrości, że to nie jej rodaczki stoją na najwyższym podium…”

Nie wiemy, czy Pani Nagy nie miała choćby małej satysfakcji z tego, że nazwisko Rakoczy niewątpliwie ma rodowód węgierski. Być może wywodzi się od znamienitego rodu Rakoczych z XVII wieku. Tego jednak, w tym opowiadaniu, nie dociekamy.

🔶🔶🔶

Przed Igrzyskami Olimpijskimi w Helsinkach Helena Rakoczy jest zapraszana na spotkania w zakładach pracy. Podczas wizyty w Nowej Hucie junacy zgłaszają chęć wybudowania dla niej mieszkania. Mistrzyni Świata skromnie zapowiada, że postara się zdobyć medal olimpijski. 

Z tych planów jednak nic nie wychodzi. Rakoczy jedzie na Igrzyska z kontuzją nadgarstków. To z pewnością była poważna przeszkoda w walce o medale, ale był też inny, może nawet poważniejszy, powód słabszej formy Heleny. Otóż był to stres wywołany nachalnym zachowaniem szefa polskiej ekipy Apolinarego Mineckiego, jak się okazało, urzędnika aparatu bezpieczeństwa. Zawodniczka broniła się przed jego „adoracją”. 

W jej obronie stanął znany wówczas polski pływak Marek Petrusewicz, nota bene pierwszy polski rekordzista świata w pływaniu! Perypetie z tym związane powodują, że Helena Rakoczy zajmuje 47 miejsce w wieloboju. Igrzyska Olimpijskie roku 1952 to jej sportowa porażka.

🔶🔶🔶

Jest rok 1956, Igrzyska Olimpijskie w dalej Australii. Kibice pamiętają te Igrzyska głównie z powodu „Złotej Eli” – Elżbiety Krzesińskiej, która skacze w dal 6.35 cm i wygrywa złoto! Ale w gimnastyce mocno zaznaczamy swoją obecność. Helena Rakoczy, już 35-letnia kobieta, wraz z koleżankami zdobywa brązowy medal w ćwiczeniach zespołowych z przyborem. 

Tym przyborem było wtedy kółko, czy inaczej obręcz. Polki przegrywają srebrny medal ze Szwedkami o 0,2 pkt. Ale na trzecim miejscu są razem z Rosjankami. Tego organizatorzy nie przewidzieli. Zabrakło brązowych medali. Polski zespół otrzymuje jeden medal, dostaje go trener! Helena startuje też w wieloboju indywidualnym, zajmuje 8 miejsce! W wieloboju drużynowym Polki są na 4 miejscu, ocierają się o medal. Przed nimi tylko Rosjanki, Węgierki i Rumunki.

🔶🔶🔶

Po Igrzyskach roku 1956 Helena Rakoczy kończy karierę sportową. Zapisuje piękną kartę w historii polskiego sportu. Zaczynała w zamierzchłych, międzywojennych czasach. Pierwsze treningi to gdzieś około 1934 roku. Pierwszy sportowy sukces to 3 miejsce w 10-boju gimnastyczno-lekkoatletycznym na Ogólnopolskim Zlocie „Sokołów” we Lwowie w 1937 roku. 

Mała Helenka chciała być baletnicą, ale rodzice nie mieli pieniędzy na taką szkołę. Helenka trafiła więc do „Sokoła” i zajęła się gimnastyką. Fama niesie, że gdy marszałek Piłsudski odwiedził krakowskiego „Sokoła”, to bukiet kwiatów wręczała mu właśnie Helenka!

🔶🔶🔶

Jej jedną z pierwszych trenerek była Urszula Stępińska, jedna z tych, którzy zginęli podczas II wojny światowej. Piszemy o tym w innym miejscu. Po zakończeniu kariery Helena Rakoczy pracuje jako trenerka w klubach krakowskich. Później prowadzi polską ekipę gimnastyczną na trzech Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie (1960), Tokio (1964) i Monachium (1972). Pracuje jako trenerka w Stanach Zjednoczonych, w różnych klubach gimnastycznych w Chicago, Cleveland, Milwaukee, Detroit. W roku 2004 jej nazwisko zostaje wpisane do Międzynarodowej Galerii Sław Gimnastyki
(International Gymnastics Hall of Fame).

🔶🔶🔶

Umiera w wieku 92 lat, w grudniu 2014 roku w swoim ukochanym Krakowie. Jej wnuczka
Anita Stelzl tak ją wspomina: „Babcia Helena była bystrą obserwatorką, myślicielką,
analityczką, stale szukającą najlepszych rozwiązań spraw dla swych bliskich, wychowanków i przyjaciół. Była kobietą wielkiego serca i tolerancji, zarazem skromna… Miałam wyjątkową babcię…”

Jan Wieteska

Z historii gimnastyki – Revaz Gurgenidze, akrobata niezwykły!

Revaz Gurgenidze – rosyjski akrobata pochodzenia gruzińskiego. Jeden z tych, których historia akrobatyki światowej zapisuje na stałe w gronie swoich bohaterów. Akrobatyka to taka dziedzina sportu, w której trzeba szybko być na szczycie, bo kariera sportowa w tej dyscyplinie trwa stosunkowo krótko. Znalezienie odpowiedniego partnera, czy partnerów do zespołu, dopasowanie nie tylko umiejętnościami, ale także cechami charakteru, zdobycie wzajemnego zaufania – to wszystko stanowi o trudnościach w tym sporcie.

Naturalny rozwój fizyczny zawodników to dodatkowy element powodujący krótkotrwałość istnienia danego zespołu akrobatycznego. Revaz Gurgenidze to wyjątek, Revaz łamie uwarunkowania akrobatyczne. Oto zawodnik, który potrafił utrzymać najwyższy poziom sportowy przez kilkanaście lat! Niesamowite!

🔸🔸🔸

Revaz Gurgenidze zapisał piękną kartę w konkurencji par mieszanych. Urodził się w 1986 roku w Gruzji. Akrobatykę zaczął ćwiczyć w wieku 5 lat. Pierwsze międzynarodowe sukcesy przyszły na przełomie wieków. Ojciec Vladimir, trener reprezentacji Rosji, matka Larisa, choreograf w tejże reprezentacji. To musiało owocować!

Medalową serię z Mistrzostw Świata rozpoczął w roku 2004 w Lievin. Jego pierwszą partnerką była Anna Katchalova, drobna, ale niezwykle odważna dziewczyna, świetnie rozumiejąca swojego partnera. W Lievin zdobywają srebrny medal. Dwa lata później, w portugalskim mieście Coimbra, ich perfekcja osiąga pułap nieosiągalny dla innych. Przy wielkim aplauzie portugalskiej publiczności Anna i Revaz zdobywają złoty medal Mistrzostw Świata.

MŚ Coimbra 2006: https://www.youtube.com/watch?v=8OgJOH2B_AA

Wcześniej, w roku 2005, jadą na World Games do Duisburga i przywożą z tych zawodów złoto. Revaz staje się sławny. Słynny cyrk Cirque du Soleil zaprasza go do udziału w programie „Verekai”. Z tym programem, w latach 2008-2009, Revaz objeżdża świat. W roku 2010 zakłada swoją szkołę akrobatyki sportowej w mieście Zvenigorod w Rosji. Ale jednocześnie nie zaniedbuje swojej kariery sportowej. Revaz zmienia partnerkę. Tatiana Okulova to niemniej utalentowana zawodniczka jak jej poprzedniczka Anna. Urodzona w roku 1990, także drobna i także odważna. Tatiana staje się idealną partnerką Revaza. Para Gurgenidze-Okulova przyjeżdża na Mistrzostwa Świata do… Wrocławia. Jest rok 2010. Jedziemy obejrzeć te zawody.

Ogromne wrażenie pozostawia fantastyczna para dziewczyn z Ukrainy, Kateryna Sytnikova i Anastasiya Melnychenko. Białe kostiumy, uroda i niesamowite układy. To nam się podobało. Do tego stopnia, że wkrótce zapraszamy Katię i Nastię do Warszawy na specjalne pokazy podczas Mistrzostw Polski w akrobatyce sportowej. Przyjechały i pokazały wielki kunszt, jak przystało na mistrzynie świata. Ale wracajmy do naszych bohaterów. Tatiana i Revaz także znakomici. Revaz pewny swoich umiejętności, Tatiana fruwa jak piórko. Ich ćwiczenia są bezbłędne. W naszych oczach są zdecydowanie najlepsi. Jednak panel sędziowski przyznaje wyższą notę parze amerykańskiej o 0.3 pkt. Złoto dla Jankesów, srebro dla Gurgenidze i Okulovej.

🔸🔸🔸

Dwa lata później, na jednych z najpiękniejszych mistrzostw w Lake Buena Vista (USA), Gurgenidze i Okulova znowu na drugim miejscu. Tym razem o 0.6 pkt lepsza okazała się para z Belgii, ogromna rewelacja tego turnieju. Sędziowie uznali, że mimo większej trudności układu finałowego pary rosyjskiej, to wyraz artystyczny występu Belgów zdecydował o ich zwycięstwie.

Start na MŚ w 2012: https://www.youtube.com/watch?v=j282K1Evl0c

Gurgenidze nie daje za wygraną. Po raz kolejny zmienia partnerkę, tym razem jest to Marina Chernova, 10 lat młodsza od Revaza. W 2014 roku para jedzie na Mistrzostwa Świata do Paryża, dokładnie do Levallois pod Paryżem. On ma 28 lat, ona 18. We Francji nie mają sobie równych. Prezentują się znakomicie. Gurgenidze wciąż z charakterystycznym ogonem włosów, z wciąż nienaganną sylwetką. Marina Chernova to chyba najlepsza z jego partnerek. Ogromne brawa towarzyszą ich pokazom. Revaz dopiął swego. Zdobywa kolejny złoty medal. Wieńczy swoją piękną karierę złotem.

Nagranie z MŚ w 2014: https://www.youtube.com/watch?v=kT4hemOviIw

A za dwa lata, w 2016 roku, Chernova występuje już z nowym partnerem, Georgiim Pataraiyą. Zdobywa z nim złoto i powtarza to w dwa lata później. Marina Chernova! Revaz Gyegenidze, jeden z najlepszych!

Jan Wieteska

Ćwiczenia ze skakanką

Z historii gimnastyki – bracia Kubicowie

Po raz kolejny wracamy do historii polskiej gimnastyki. Tym razem garść wspomnień o czasach, kiedy w polskiej gimnastyce dominowali trzej bracia Kubicowie. Wilhelm, Mikołaj, Sylwester. Za sprawą braci i ich kolegów z reprezentacji, polska gimnastyka liczyła się w Europie i świecie.

Igrzyska Olimpijskie w Monachium, rok 1972. Igrzyska naznaczone tragicznymi wydarzeniami związanymi z atakiem ekstermistów arabskich na sportowców Izraela. Giną ludzie. Ale zawody olimpijskie nie zostają przerwane. 

W turnieju gimnastycznym startuje silna polska ekipa. Bracia Wilhelm, Mikołaj i Sylwester Kubicowie, Andrzej Szajna, Jerzy Kruża i Mieczysław Strzałka. Polacy ćwiczą świetnie. Dotrzymują kroku najlepszym. Wśród rywali znakomici Japończycy, którzy na poprzednich trzech Igrzyskach w Rzymie, Tokio i Meksyku byli w bojach drużynowych bezkonkurencyjni. Są gimnastycy ze Związku Radzieckiego, ciągle drudzy. Obok zawodnicy z obu państw niemieckich, jedni i drudzy uchodzą za kandydatów do podium. W rywalizacji są także Węgrzy, Koreańczycy z Północy i Rumuni. Niezwykle silna stawka. Każda ekipa ma ambicje walczyć o medal. 

🔹🔹🔹

Polacy dobrze wypadają na poszczególnych przyrządach. Wilhelm Kubica daje popis na koniu z łękami, Andrzej Szajna świetny na kółkach, Mikołaj wykonuje znakomity skok przez konia, także pięknie ćwiczy na poręczach. Sylwester bryluje w ćwiczeniach wolnych. Polacy kończą z łączną notą 551.10 pkt. Czekają z niecierpliwością na zakończenie ćwiczeń przez kilka innych zespołów. Na przyrządach wciąż ćwiczą ekipy niemieckie. 

„Czekaliśmy w napięciu na wyniki pozostałych ekip do 22… Później okazuje się, że przegraliśmy z gospodarzami 1.7 pkt, to tak jakby w skoku w dal ulec o 1 cm…” mówi Mikołaj Kubica. 

To musiały być wielkie emocje. Choć w wypowiedzi Mikołaja pojawiają się drobne nieścisłości, bowiem w rzeczywistości polska ekipa przegrywa o więcej niż 1.7 pkt. Na trzecim miejscu klasują się nie gospodarze, czyli gimnastycy z RFN, a drużyna z NRD kończy z wynikiem 559,70 pkt. (sięgnęliśmy po dane z wydawnictwa „Od Aten do Sydney” autorstwa Jana Lisa i Tadeusza Olszańskiego). Sukces Polaków jest jednak ogromny, czwarta drużyna gimnastyczna świata! Niesamowicie.

🔹🔹🔹

Bracia Kubicowie startowali także na wcześniejszych Igrzyskach Olimpijskich. W roku 1964 w Tokio, w składzie drużyny są Wilhelm i Mikołaj, obok Aleksandra Rokosy, Jana Jankiewicza, Alfreda Kucharczyka i Andrzeja Konopki. Polacy zajmują piąte miejsce w wieloboju drużynowym! 

Cztery lata później w Meksyku polscy gimnastycy znów na piątym miejscu, a w składzie jest już trzech braci. Wilhelmowi i Mikołajowi towarzyszy już Sylwester, wraz z Aleksandrem Rokosą, Andrzejem Gonerą i Jerzym Krużą. Trzy Olimpiady pod rząd jesteśmy w czołówce światowej! 

🔹🔹🔹

Rok 1969. Mistrzostwa Europy w Warszawie. Następne Mistrzostwa Europy w Polsce dopiero po 50 latach, w roku 2019 w Szczecinie! Wtedy w Warszawie bracia solidarnie zdobywają medale. Wilhelm jest najlepszy na koniu z łękami, zdobywa złoty medal! W finale ćwiczeń na kółkach jest piąty. 

Mikołaj bez złota, ale za to z garścią innych medali. Srebro w ćwiczeniach na kółkach i skoku przez konia, a brąz w wieloboju indywidualnym oraz trzy czwarte miejsca: na koniu z łękami, na poręczach i w ćwiczeniach wolnych. 

Sylwester dokłada medal brązowy za ćwiczenia wolne i 4 miejsce w skoku przez konia. Ponadto w wieloboju indywidualnym, obok trzeciego miejsca Mikołaja, pozostali bracia są w pierwszej szóstce. 5 Sylwester, a 6 Wilhelm. 

Niestety nie mamy szczegółów tej rywalizacji, chociaż z pewnością było to pasjonujące widowisko i raj dla polskich kibiców.

🔹🔹🔹

Bracia Kubicowie w Mistrzostwach Europy zdobyli łącznie 8 medali. Tytułów Mistrzów Polski uzbierali 67! Czy mogli osiągnąć więcej? Gdzieś we wspomnieniach Mikołaja pojawia się takie zdanie, że po Igrzyskach Olimpijskich w Tokio był plan zatrudnienia trenera z Gruzji. Jednak ówczesny trener reprezentacji Henryk Gaca nie zgodził się z takim pomysłem. Być może z trenerem zagranicznym przyszłyby większe sukcesy? 

🔹🔹🔹

Po zakończeniu kariery jedynie Wilhelm, przez jakiś czas, pozostał przy gimnastyce. Był trenerem we Francji. Później miał salon samochodów używanych. Mikołaj prowadził własną działalność. Otworzył sklep, zajmował się transportem mebli, uruchomił produkcję makaronu. Makaron „Kubica” otrzymał medal na targach żywności w roku 2004. Sylwester miał kłopoty ze zdrowiem. Zmarł w czerwcu 2018 roku.

🔹🔹🔹

Bracia urodzili się w miejscowości Niedobczyce, całe sportowe życie spędzili w klubie Górnik Radlin. Ich trenerem był Henryk Gaca. Zdobyli zawody: Wilhelm był mistrzem ślusarskim, Mikołaj technikiem górnikiem a Sylwester ślusarzem. Ale poświęcili się gimnastyce. I całe szczęście! Dzięki nim mamy w historii polskiego sportu piękny gimnastyczny rozdział. 

Jan Wieteska

Powrót do sportu – komunikat PZG, odpowiedzi Ministerstwa

Komunikat Polskiego Związku Gimnastycznego i odpowiedzi Ministerstwa na kilka z pytań związanych z ograniczeniami korzystania z obiektów sportowych:

Polski Związek Gimnastyczny informuje, że w związku z tym, iż od 18 maja 2020 roku będzie można korzystać z hal i sal sportowych również tych znajdujących się przy szkołach. Pełna odpowiedzialność za przygotowanie obiektu wg poniższych zasad (opracowanych przez Ministerstwo Sportu) spoczywa na podmiocie uprawnionym do udostępnienia obiektu.

1. Podmiot ma obowiązek weryfikacji liczby osób korzystających z obiektu lub sprzętu wg norm opracowanych przez Ministerstwo Sportu – normy te można znaleźć na stronie Ministerstwa. 

2. Obiekt może być udostępniony z wyłączeniem możliwości korzystania z szatni, węzła sanitarnego poza WC.

3. Należy zabezpieczyć osobom korzystającym z obiektu środki do dezynfekcji sprzętu oraz rąk.

4. Zobowiązuje się podmiot do dezynfekcji urządzeń, sprzętu sportowego po każdym jego użyciu i każdej grupie korzystającej. W tym celu ogłasza się półgodzinne przerwy między zajęciami poszczególnych grup.

5. Należy zabezpieczyć 15-minutowe odstępy między wchodzącymi a wychodzącymi osobami tak aby uniknąć bezpośredniego kontaktu i umożliwić zachowanie dystansu.

6. W trakcie zajęć na halach i salach sportowych należy także przestrzegać zasady 2-metrowej odległości między ćwiczącymi.

7. Na obiektach zamkniętych nie ma konieczności zakrywania ust i nosa maseczką.

🔸🔸🔸

ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii 

1. Jakie są wytyczne sanitarne dla hal i sal sportowych? Ramowe wytyczne sanitarne dla hal i sal sportowych stanowią, iż:

– podmiot uprawniony do udostępnienia obiektu weryfikuje liczbę osób korzystających z obiektu lub sprzętu, 

– podmiot uprawniony do udostępnienia obiektu wyłącza możliwość korzystania z szatni i węzła sanitarnego (poza toaletą) z wyłączeniem obiektów COS oraz innych obiektów wskazanych w rozporządzeniu, 

– podmiot uprawniony do udostępnienia obiektu zapewnia osobom korzystającym z obiektu lub sprzętu środki do dezynfekcji rąk i sprzętu sportowego, 

– podmiot uprawniony do udostępnienia obiektu dezynfekuje urządzenia i sprzęt sportowy po każdym użyciu i każdej grupie korzystających, 

– podmiot uprawniony do udostępnienia obiektu zapewnia piętnastominutowe odstępy między wchodzącymi i wychodzącymi grupami korzystających lub w inny sposób ogranicza kontakt między grupami korzystających, 

– osoby korzystające z obiektu lub sprzętu są obowiązane do dezynfekcji rąk wchodząc i opuszczając obiekt, zalecane jest zachowywanie dystansu społecznego.  

🔹🔹🔹

2. Kto jest odpowiedzialny za przestrzeganie zawartych w rozporządzeniu wytycznych dotyczących udostępniania hali/sali sportowej? 

Odpowiedzialność spoczywa na podmiocie uprawnionym do udostępnienia danego obiektu.

 🔹🔹🔹

3. Czy możliwe jest prowadzenie treningów tanecznych, zapaśniczych, bokserskich, sportów walki w sali gimnastycznej? 

Tak, jest to możliwe. Zalecane jednak jest zachowywanie dystansu. Analogicznie jak przy np. przemieszczaniu się – 2 metry odległości.

https://www.gov.pl/web/sport/etap-iii-od-18-maja-rozporzadzenie-rady-ministrow

Komunikat ze strony Biura Sportu i Rekreacji UM

Sport (od 18 maja)

18 maja, w poniedziałek, zwiększają się limity osób, które mogą ćwiczyć na otwartych obiektach sportowych:

– na stadionach, boiskach, skoczniach, torach, orlikach, skateparkach może przebywać maksymalnie 14 osób (+2 trenerów);

– na otwartych pełnowymiarowych boiskach piłkarskich mogą przebywać maksymalnie 22 osoby (+4 trenerów).Istnieje możliwość dzielenia boiska piłkarskiego na dwie połowy oddzielone od siebie buforem bezpieczeństwa. Jeśli wydzielimy 5-metrową strefę buforową, wtedy na jednej połowie może przebywać równocześnie 16 osób +3 trenerów. W sumie na pełnowymiarowym boisku piłkarskim mogą przebywać w takim wariancie 32 osoby (+ 6 trenerów).

Od 18 maja będzie także można organizować zajęci w obiektach zamkniętych. W salach i halach sportowych równocześnie będzie mogło ćwiczyć:

– 12 osób + trener (w obiektach do 300 m2),

– 16 osób + 2 trenerów (w obiektach od 301 do 800 m2),

– 24 osoby + 2 trenerów (w obiektach od 801 do 1000 m2),

– 32 osoby + 3 trenerów (w obiektach powyżej 1000 m2).

W obiektach zamkniętych nie można będzie korzystać z szatni ani węzła sanitarnego (poza WC). Po każdych zajęciach należy przeprowadzić dezynfekcję urządzeń.

SŁAWY ŚWIATOWEGO SPORTU STAJĄ DO WALKI

Koronawirus niszczy światowy sport. Jak walczyć z zarazą? Najwięksi światowego sportu deklarują do walki z zarazą swoje pieniądze!

Oto kilka sław i ich deklaracje:

  1. Robert Lewandowski  – 1 mln euro.

„Zdecydowaliśmy się przekazać milion euro na walkę z koronawirusem”. Tak mówił Robert Lewandowski w marcu. Pieniądze przeznaczył dla polskich szpitali. Polski napastnik gra w jednej z najlepszych drużyn świata. Ma świadomość, że trzeba zrobić wszystko, aby piłka nożna wróciła na stadiony. Czekają na to nie tylko piłkarze ale i kibice. „Dziś wszyscy jesteśmy świadomi trudności sytuacji. Dziś gramy w jednej drużynie. Bądźmy silni w tej walce i bądźmy jednomyślni.” – tak Lewandowski uzasadniał swoją decyzję. Brawo dla Pana Roberta!

2. Roger Federer  – 1,02 mln dolarów (1 mln franków szwajcarskich)

Jeden nie tylko z najlepszych tenisistów świata, ale także jeden z najbardziej ulubionych. Fani tenisa zachwycają się jego stylem gry. Elegancją i precyzją. Federer przekazał 1 milion franków dla, jak określił „najbardziej potrzebujących rodzin”. Przy tej okazji powiedział „to trudne czasy dla wszystkich i nikt nie powinien pozostawać w tyle… Razem możemy pokonać ten kryzys”. Federer powiedział też, że liczy na innych, że znajdzie naśladowców. Nie mylił się. 

3. Lionel Messi  – 1 mln euro. 

Piłkarz legenda, choć wciąż jeszcze gra. Argentyńczyk już wcześniej wspomagał finansowo organizacje walczące z klęskami żywiołowymi czy chorobami. Na przykład przekazał 600 tysięcy  euro na remont szpitali w rodzinnej miejscowości. Teraz, w okresie pandemii przekazał 1 milion euro dla szpitala w Barcelonie. Jego fundacja jest aktywnym wspomagającym różnorakie potrzeby społeczne, szczególnie w Argentynie.

4. Josep Guardiola – 1,08 mln dolarów

Jeden z najsłynniejszych trenerów na świecie. Dziś trener Manchesteru City. Przekazał pieniądze na ośrodek medyczny w Barcelonie, Barcelona Medical College. Ośrodek był i jest w bardzo trudnej sytuacji, jak cała Hiszpania. Guardiola bez wahania postanowił pomóc.

5. Michael Jordan – 3-4 mln dolarów!

Być może najlepszy koszykarz wszechczasów. Dokumentalny film o jego życiu i karierze „The Last Dance” przyniósł mu wielkie pieniądze. Według „Forbesa”, mogą to być 3-4 miliony dolarów. Michael Jordan postanowił całą tę kwotę przekazać na walkę z koronawirusem. Pieniądze trafią do organizacji charytatywnych.

6. Cristiano Ronaldo i Jorge Mendes – 1 mln euro.

Gwiazda światowej piłki, piłkarz Juventusu wraz ze swoim menedżerem przekazali 1 milion euro na pomoc portugalskim szpitalom w Lizbonie i Porto. Za te pieniądze został zakupiony sprzęt medyczny.

7. Gareth Bale – 500 tys. funtów.

Kolejny świetny piłkarz, reprezentant Walii, gracz Realu Madryt przekazał 500 tysięcy funtów na pomoc dla szpitala w Cardiff. „Ten szpital zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Tutaj przyszedłem na świat!”

8. Drew Brees – 5 mln dol.

Drew Brees to znakomitość futbolu amerykańskiego, dyscypliny, za którą Amerykanie szaleją. Przez wiele lat był gwiazdą, która przyciągała tłumy. Postanowił pomóc społeczności w Luizjanie. Współpracując z organizacjami charytatywnymi stworzył specjalny program pomocy dla dzieci, seniorów i ubogich rodzin. Wartość tego przedsięwzięcia oceniono na 5 milionów dolarów.

9. Conor McGregor – 1 mln euro

Irlandczyk, zawodnik mieszanych sztuk walki (MMA). Na walkach w klatce zebrał ogromny majątek. Postanowił przekazać na rzecz szpitali w Irlandii 1 milion euro. Za te pieniądze kupiono niezbędny do walki z zarazą sprzęt.

10. Jakub Błaszczykowski – 400 tys. zł

„Walka z pandemią koronawirusa ma ogromny wpływ na życie nas wszystkich. Przed nami jeden z najważniejszych sprawdzianów z empatii i odpowiedzialności. Jesteśmy razem. Pomagajmy…” . Jakub Błaszczykowski, znakomity piłkarz, przez wiele lat podpora reprezentacji Polski, obecnie gracz Wisły Kraków.

11. Joshua Kimmich i Leon Goretzka – 1 mln euro.

Koledzy Roberta Lewandowskiego z Bayernu. Utworzyli oni specjalną stronę internetową „We kick Corona” dla prowadzenia walki z koronawirusem. Sami desygnowali tam 1 milion euro. Na tej platformie można nie tylko wpłacać pieniądze, ale także zwracać się o pomoc.

12. Zlatan Ibrahimovic – 100 tys euro.

Gwiazdor szwedzkiej i światowej piłki, w początkowym okresie pandemii zorganizował zbiórkę środków na walkę z zarazą, na rzecz włoskich ośrodków medycznych, bowiem właśnie we Włoszech spędził większość swojej kariery. Sam przekazał na pomoc 100 tysięcy euro.

13. Agnieszka Radwańska

Agnieszka Radwańska w pierwszej fazie epidemii przekazała dla Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie 10 tysięcy maseczek. „To moja cegiełka dla tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy i naszego wsparcia”.

Powyższe przykłady nie są odosobnione. Sportowcy świata, w tym sportowcy polscy coraz liczniej wspierają walkę z wszechobecną zarazą. Słowa podziękowania im wszystkim.

JW.        

Obiekty sportowe dawnej Warszawy – odcinek 5, Hala Gwardii

Cztery i pół tysiąca ludzi na trybunach. Drugie tyle przed budynkiem. Maj, 1953 rok! W ringu ustawionym pośrodku hali młody, 20-letni polski pięściarz Leszek Drogosz i uznana sława w świecie boksu, radziecki pięściarz Miednow. Drogosz, później zwany „czarodziejem ringu”, nie daje się trafić. Wśród okrzyków „bij Ruska”, tańczy wokół swojego rywala. Wygrywa zdecydowanie. 

Co to za impreza? X Mistrzostwa Europy w boksie. Kilka lat po wojnie, gdy w mieście wciąż można było widzieć gruzy ze zniszczeń wojennych, władze podjęły decyzję o zorganizowaniu w Warszawie wielkiej imprezy sportowej. Jedynym miejscem nadającym się do przeprowadzenia takich zawodów była Hala Gwardii, całkowicie zniszczona w czasie Powstania Warszawskiego, ale szybko odbudowana. W boksie mieliśmy nieocenionego trenera Feliksa Stamma, który świetnie przygotował reprezentację Polski do występu w tych zawodach.

Walka Drogosza z Miednowem stała się symbolem tych mistrzostw. Oto bokserzy ZSRR, zdecydowani faworyci turnieju, przegrywają pierwszą walkę. A później już wszystko potoczyło się po naszej myśli. Ogromne pasmo sukcesów. Polacy zdobywają 5 złotych medali, 2 srebrne i 2 brązowe. Zdobywają drużynowy Puchar Narodów. Tłumy wewnątrz i tłumy na zewnątrz, przy ustawionych na Placu Mirowskim megafonach. Stamm niesiony na rękach kibiców z hali aż do hotelu „Polonia”. Hala Gwardii staje się mekką polskiego boksu.

 🔹🔹🔹

Hala Gwardii to bliźniaczka hali Mirowskiej. Oba obiekty zostały wybudowane w latach 1899-1902 z przeznaczeniem na handel. Po odbudowie, hala zachodnia pełniła funkcje handlowe, a hala wschodnia początkowo została przeznaczona na zajezdnię autobusów, słynnych francuskich „Chaussonów”, ale od czasu opisanych wyżej Mistrzostw Europy spełniała, przez długie lata, funkcje sportowe. Dziś, choć istnieje, to nie ma w niej sportu, więc możemy uznać ją za „dawny obiekt sportowy” miasta.

W Hali Gwardii gościli nie tylko bokserzy. Wspomnijmy kilka innych wydarzeń sportowych, które tworzą historię tego miejsca. Rok 1964. Maj. Do Polski przyjeżdża niezwykły koszykarski team z USA. Tylko 8 koszykarzy, ale za to jakich. Bill Russell, przed erą Michaela Jordana bodaj najwybitniejszy spośród wszystkich. Gwiazda NBA. Podobnie wielki „O”, Oskar Robertson. Bob Cousy, sława nad sławy. Wszyscy trzej zdobywali tytuł MVP w NBA. Cała ósemka to znakomitości. Pierwszy mecz Amerykanie grają z „Legią”. Wygrywają, ale tylko 20 punktami. 

To najlepszy wynik z wszystkich europejskich przeciwników ekipy amerykańskiej w całym 25 meczowym tournée. Hala Gwardii pęka w szwach. Na drugi dzień przeciwnikiem gwiazd NBA jest AZS AWF. „Czarodzieje z Bielan”, bo tak nazywany był ten zespół, przegrywają do przerwy tylko 37:42! W drugiej połowie było już trochę gorzej. Hala Gwardii przeżywa wielkie święto koszykówki. W tamtych latach polska liga koszykówki potrafiła wystawić kilka drużyn ligowych, złożonych tylko z polskich zawodników, do walki ze znakomitymi Amerykanami.

Pamiętam inny mecz koszykówki rozgrywany w Hali Gwardii. Towarzyski mecz Polska–Francja. To też były lata 60-te. Trybuny wypełnione do ostatniego miejsca. Oto do końca meczu kilka sekund. 64:63 dla Francuzów. Piłkę ma Nartowski, rzuca półhakiem, piłka krąży po obręczy. Patrzymy z zapartym tchem, wpadnie czy nie wpadnie do kosza? … Nie wpadła! Francja wygrywa jednym punktem.

🔹🔹🔹

Hala Gwardii gościła także światową czołówkę szablistów. Tu w latach 50-tych i 60-tych rozgrywany był turniej „O szablę Wołodyjowskiego”. Kiedyś zapytano Wojciecha Zabłockiego, znakomitego polskiego szablistę, później architekta, jaki mecz utkwił mu najbardziej w pamięci. Odpowiedział: „ten ze Związkiem Radzieckim w roku 1964 w hali Gwardii”. Polska ekipa wygrała ten mecz, a Wojtek Zabłocki pokonał w nim wszystkich czterech szablistów radzieckich!

W tamtych latach Hala Gwardii była też świadkiem zwycięstwa polskich szablistów nad wielką potęgą szablową, jaką byli Węgrzy z Karpatim i Gerevichem.

🔹🔹🔹

Warto też wspomnieć, że w tej hali grywano też w tenisa. W roku 1966 gościmy w Warszawie tenisistów angielskich. Na korcie, którego nawierzchnia wyglądała jak lustro, Wiesław Gąsiorek i Taylor. Gąsiorek – mistrz przebijania. Mecz trwa i trwa. Wtedy nie było jeszcze tie-breaków. Trzeba było wygrać seta z przewagą dwóch gemów. W końcu o 3 w nocy wygrywa Taylor… 27:29, 31:29, 6:4! Gdzieś około roku 1970 Polska gra w Hali Gwardii mecz… z Danią? Może z Danią. W ostatnim pojedynku meczu na kort wychodzi młody chłopak, może 18-letni młodziutki polski tenisista… Wojciech Fibak! Nie pamiętam wyniku jego meczu, ale pamiętam z jak wielką sympatią został przyjęty przez kibiców. Jeszcze wtedy nikt nie wiedział, że oto rodzi się legenda polskiego tenisa. W Hali Gwardii właśnie!

🔹🔹🔹

Hala Gwardii to miejsce z kawałkiem historii polskiego sportu. Jej następcą jest „Torwar”. Już staruszek. A kiedy będzie w Warszawie hala sportowa na miarę stolicy dużego europejskiego państwa?

Jan Wieteska