MEGA IGA!

Wielkie gratulacje dla Igi Świątek. Iga byłaś w tym turnieju „WIELKA”!!! Sukces tym większy, że niespodziewany. Serce się radowało przy każdym Twoim zagraniu. Było pięknie, profesjonalnie i… romantycznie. Polka wygrywa turniej „wielkiego szlema”. Bajkowy Paryż u jej stóp! GRATULACJE od Warszawsko – Mazowieckiego Związku Sportów Gimnastycznych.

Cały świat pisze o sukcesie polskiej tenisistki w turnieju Rolanda Garrosa. Najważniejsze gazety świata odmieniają nazwisko Igi, przy okazji ucząc się zawiłości polskiego języka. Sportowy świat zwariował. Gdy wygrywa Nadal, gdy wygrywa Federer czy Djokovic, Serena Williams czy Simona Halep to jest normalne. Oczekiwane, przyjmowane z uznaniem, ale bez zaskoczenia. Ale Świątek? Kto to jest Świątek? 19-latka z Polski, z Warszawy, z Raszyna? Przed turniejem 54 w rankingu. Co się dzieje? Wszyscy zachwycają się tym co zrobiła Iga w Paryżu. Zachwyćmy się i my! Mimo, że piszemy głównie o sportach gimnastycznych,  to tym razem o tenisie.

Iga Świątek jedzie do Paryża zdobywać doświadczenie. Jak sama mówi, źle losuje. Na pierwszy ogień ubiegłoroczna finalistka turnieju Czeszka Vondrousova. 63 minuty i po niej. Dwa krótkie sety. Następna Tajwanka Hsieh, liderka klasyfikacji deblistek zostaje odprawiona równie szybko. W trzeciej rundzie Eugienie Bouchard, piękna Kanadyjka. Gdyby nie grała z naszą Igą, to właśnie jej byśmy kibicowali. Kilka lat temu Eugienie była szósta na świecie. Dziś przegrywa z Iga wyraźnie. 

No i przychodzi mecz z Simoną Halep. Rozstawiona z jedynką Rumunka  uchodzi za zdecydowaną faworytkę meczu. Tym czasem na korcie oglądamy cuda. Bo nie można inaczej nazwać tego, co gra Iga. Wszystkie piłki zagrane przez Igę padają tam gdzie powinny. Simone gra dobry tenis, ale to za mało na Igę. Gra z głębi korty, gra na siatce, serwisy, minięcia… Kosmiczny tenis. Słynny amerykański tenisista Mc Enroe oglądając mecz  powiedział, że czegoś takiego jeszcze nie widział! Mecz życia Igi.

Potem dwie szybkie wygrane w ćwierćfinale i półfinale z także rewelacjami turnieju, Włoszką Trevisan i Argentynką Podoroską i wreszcie finał z Sofią Kenin, Amerykanką urodzoną w Moskwie. Kenin w tym roku wygrała inny turniej „Wielkiego szlema” w Australii. Ale tytuły nie grają. Trudny pierwszy set, w którym ważyły się losy raz w jedną , raz w drugą stronę, Polka wygrywa 6:4. W drugim secie Kenin stara się wybić Polkę z rytmu, bierze przerwę medyczną, ale po przerwie nie wygrywa już nic. Turniej dla Igi Świątek. Sama nie wierzy. Biegnie na trybuny do swojego teamu. Radość, radość, radość…

Wygrywa Rollanda Garrosa w rytmie muzyki Guns N’ Roses. Słuchawki na uszach przed każdym meczem przekazują słowa: „welcome to the jungle, we’ve got fun and games, we go everything you want honey…    we are the people that can find whatever you may need…”.  Jesteśmy ludźmi, którzy mogą znaleźć wszystko, czego potrzebujesz… 

Komentatorzy opisują jej niebywały sukces. Statystyki pokazują wyjątkowość tego sukcesu. Wspomnijmy tylko niektóre: turniej bez straty seta, średni czas trwania meczu 1 godzina 12 minut, tylko trzy tenisistki wśród zwyciężczyń Rolanda Garrosa były młodsze…itd., itd.

Światowe gwiazdy tenisa są zachwycone: 

Viktoria Azarenka: „great job, what a tournament”.

Chris Evert: „what a sterling two weeks of brilliant tenis”.  

Kim Clijsters: „oved watching you play and be fearless…” 

Martina Navratilova: „congratulations for an amazing win…”                                              

Robert Lewandowski: „what an amazing success, what a great story”

Gdy Polka kończyła mecz, Novak Djokovic kończył swój trening, ponoć stanął przed telebimem, popatrzył, pokręcił głową i rzucił „WOW”! Cały świat jest zachwycony. Oto potęga tenisa. W każdym zakątku świata gra się w tenisa. Nazwisko Świątek ukazuje się w światowej prasie, stacjach telewizyjnych, na forach internetowych. Porównajmy, tydzień wcześniej  nasz znakomity żużlowiec Bartosz Zmarźlik zdobywa tytuł mistrza świata na żużlu. W Polsce kochamy żużel. Ale kto jeszcze jeździ na „czarnym torze”? Tylko  Brytyjczycy, Szwedzi, Rosjanie, Duńczycy, Nowozelandczycy, Czesi….. może jeszcze ktoś. Sukces Zmarźlika nie znalazł znaczącego miejsca w światowych mediach. 

A więc tenis. Przeglądamy internet.  Jeden ważny polityk mówi, że to dobrze, że Polski Związek Tenisa (w rzeczywistości… Tenisowy) jest sponsorowany przez koncern „Lotos”. Inny ważny polityk przypomniał sobie jak w Raszynie wręczał małej Igusi, wiele lat temu rakietę tenisową. Sukces ma wielu ojców. A tak na marginesie, Iga nie podpisała umowy z Lotosem, jej sponsorzy to m.in. Lexus czy Red Bull…

Finał finałów. Sesja zdjęciowa. Prezentacja zdobytego pucharu na dachu galerii handlowej Lafayette. Puchar pięknie współgra z suknią Igi w barwach tęczy a w tle wieża Eiffla. Sięgamy nieba!

I jeszcze jedno, samo życie. Premia za zwycięstwo: 1 768 468 dolarów. Z polskich tenisistów tylko Agnieszka Radwańska uzyskała więcej za jeden turniej. Wygrywając finał WTA w 2015 roku otrzymała ponad 2 miliony dolarów.

Na konferencji prasowej psycholożka Igi Daria Abramowicz powiedziała mi.in o samotności. Tenis ma coś z samotności. Zawodnik czy zawodniczka musi z tym sobie radzić. Dlatego tak ważny jest dobry TEAM. 

Zachwycony sukcesem Igi prezes Lexus Polska zdradził tajemnicę, że Iga wciąż nie ma prawa jazdy. Lexus się tym zajmie. Już widzę auto Lexus z tabliczką „L” a za nim sznur samochodów z fanami Igi! A obecny na konferencji prezes „Legii” Dariusz Mioduski poinformował, że na obiektach „Legii” powstanie centrum tenisowe z prawdziwego zdarzenia. Dla dzieci i dla profesjonalistów i, rzecz jasna, dla „legionistki” Igi Świątek. Jest już ugoda z władzami miasta. Świetnie! Sukces otwiera możliwości.

Odnotujmy piękny gest Olgi Tokarczuk. Polska noblistka zadedykowała Idze swoich „Biegunów”  podkreślając symboliczny zbieg okoliczności. 10 października – Nobel i Roland Garros w tym samym dniu!  „Niech każdy 10 października będzie świętem polskich kobiet i dziewczyn – powiedziała pani Olga – żebyśmy zdobywały najwyższe szczyty. Kobiety górą.” Zacytujmy więc „Biegunów” „…gdyby można spojrzeć na świat bez żadnej ochrony, uczciwie i odważnie- pękłyby nam serca…”. A tenis daje nam trochę radości!

A na koniec refleksja. W latach pięćdziesiątych Helena Rakoczy, znakomita polska gimnastyczka, zdobyła mistrzostwo świata w gimnastycznym wieloboju. To były zupełnie inne czasy. Polski sport odzyskiwał znaczenie po wojnie. Załóżmy, że dzisiaj inna Helena Rakoczy wygrywa gimnastyczny wielobój na mistrzostwach świata, czy aplauz, a nawet szał mediów i kibiców byłby równie wielki??? Z pewnością nie… ale sprawdzić byłoby warto.

A tym czasem, nie zagłaszczmy Igi Świątek! 

Jan Wieteska

X Turniej o Puchar Warsa i Sawy – komunikat

11. Sponsorzy. Kolejny tekst w dyskusji o sportach gimnastycznych.

Sport wyczynowy bez wsparcia sponsorów nie istnieje! Wszystkie podstawowe dyscypliny, jak siatkówka, koszykówka, lekkoatletyka, pływanie, nie mówiąc już o piłce nożnej mają sponsorów. Wielkie polskie spółki państwowe wykładają duże pieniądze na sport. Także znane firmy zagraniczne angażują się we wsparcie określonych dyscyplin widząc w tym swój biznes. Budżet państwa, czyli de facto Ministerstwo Sportu jest zbyt mały, aby zaspokoić potrzeby całego polskiego sportu we wszystkich aspektach. Środki te przeznaczone są na pokrycie tylko niektórych wydatków a ponadto sposób ich przyznawania i rozliczania uniemożliwia szybkie reagowanie na nieprzewidziane sytuacje.

Przeglądamy kilka opracowań naukowych i dziennikarskich dotyczących sponsoringu w polskim sporcie. Wszystkie one omawiają udział sponsorów przede wszystkim w piłce nożnej, siatkówce, dalej w żużlu, skokach narciarskich. W mniejszym stopniu w lekkiej atletyce czy koszykówce. O gimnastyce nie ma słowa w żadnym z tych opracowań! Za to karierę wśród sponsorów robi, w ostatnim czasie MMA zwane u nas zazwyczaj Konfrontacją Sztuk Walk (KSW). Ludzie tłumnie chcą oglądać jak jeden drugiemu rozbija twarz, kopie leżącego, uderza łokciem czy dusi. Sponsorzy czują w tym zysk!

🔸🔸🔸

Dziś sportowiec, który chce osiągnąć sukces nie jest w stanie pracować zawodowo               i osiągać sukces  sportowy na światowym poziomie.  Konieczne jest więc wsparcie finansowe ze strony sponsora. Jednak firmy przeliczają zainwestowane w sport pieniądze na tzw. zwrot medialny. Liczą więc, że łożąc na sport będą w reklamie telewizyjnej, prasowej czy internetowej. Żeby mieć sponsora trzeba być w mediach. Żeby być w mediach trzeba mieć osiągnięcia sportowe. Czy są możliwe systemowe rozwiązania. Ministerstwo, wskazało polskie spółki strategiczne, dla wsparcia dyscyplin sportowych, które znalazły się wyżej w hierarchii ważności. Gimnastyka takiego wskazania nie otrzymała. Czy jednak gimnastyka, która od pierwszych igrzysk nowoczesnych jest w nich obecna powinna być zauważona przez centralne  władze sportowe!

Bezwzględnie tak! Każdy rodzaj sponsoringu jest potrzebny. Sponsor instytucjonalny dla działalności Związku, sponsor projektowy dla realizacji określonego wydarzenia, sponsor indywidualny dla najlepszych zawodników.

🔸🔸🔸

Praktycy mówią: najpierw pomyśl dlaczego jakaś firma ma zainwestować w nasz projekt. Na początek zainwestuj w siebie. Pokaż swój własny wizerunek, markę, rozpoznawalność. Wykorzystaj media społecznościowe. Facebook, Twitter, You Tube, Instagram… Zbuduj atrakcyjną stronę internetową!

Jak zainteresować potencjalnych sponsorów gimnastyką? Co takiego może być  w sportach gimnastycznych, co mogłoby być szczególną atrakcją dla znaczących  polskich firm.

Każdy sport ma swoje wartości.  Sponsor i jego produkty mogą być kojarzone z tymi wartościami. Jakie wartości niosą sporty gimnastyczne?  Siła, wytrzymałość, zaufanie, precyzja…?! 

Która firma zdecydowałaby się np. na zakup sprzętu na którym pojawi się jej logo. …?! Czy znajdzie się firma, która zechce sfinansować  udział reprezentacji gimnastycznej w międzynarodowych zawodach w zamian umieszczenie logo na ubiorach zawodników. Czy znajdzie się sponsor dla zawodników rokujących największe nadzieje na przyszłość. I tak dalej, i tak dalej…

Jeszcze długo możemy snuć takie rozważania.  Twórzmy klimat dla sportów gimnastycznych, wyjdźmy poza swoje środowisko…!

Jan Wieteska

PROMOCJA DYSCYPLINY

Kontynuujemy dyskusję na temat sportów gimnastycznych. W poprzednich odcinkach odnieśliśmy się do: tradycji dyscypliny, kadry trenerskiej systemu selekcji. Tym razem o promocji dyscypliny.

W dobie mediów społecznościowych utarło się powiedzenie „nie ma Cię na Facebooku to nie istniejesz”.  Parafrazując te słowa możemy o określonej dyscyplinie sportu, powiedzieć: nie ma jej w mediach to nie istnieje.

Sporty gimnastyczne niezbyt często goszczą w mediach. Z pewnością wiąże się to z poziomem sportowym dyscypliny. Media nie interesują się sportem, w którym nie ma sukcesów. Polska gimnastyka nie ma sukcesów, brak medali, nie ma naszych gimnastyków na Igrzyskach Olimpijskich, a jeśli się to zdarza to sporadycznie.

Co prawda ostatnio prasa zainteresowała się naszą dyscypliną, ale tylko z powodu sporów, które się pojawiły wśród działaczy PZG.

🔸🔸🔸

Organizatorzy zawodów gimnastycznych z reguły nie przykładają należytej wagi do promocji. Przeważa tendencja organizowania zawodów głównie dla konieczności ich odbycia. Tak może być w przypadku małych, miejskich czy regionalnych turniejów. Ale zawody rangi mistrzowskiej powinny być ważną promocją dyscypliny.

Nie sprzyja promocji także rozdział środków przyznawanych w drodze konkursu przez samorządy. Jeśli na promocję można wydać 5 % tych środków, w tym mieszczą się wszystkie materiały promocyjne, to jest to zdecydowanie za mało, aby promocja spełniła swoje zadanie.

Jednak zawody rangi Mistrzostw Polski powinny mieć inny status. Jest to możliwe, po wcześniejszym uzgodnieniu organizacji zawodów z władzami samorządowymi miasta, gospodarza mistrzostw. Promocja to: patronaty medialne miejscowej prasy i radia, relacja na żywo w mediach społecznościowych, reportaże w TV Regionalnej, Plakaty, Publiczność, w tym przedstawiciele władz i ludzie znani w środowisku (z tym trudno w okresie pandemii) itp.

🔸🔸🔸

Mimo, że nie mamy dziś zawodników należących do światowej czołówki, to mistrzostwa kraju powinny być swoistym świętem dla dyscypliny. Na wzór kilku innych dyscyplin sportowych, np. tenisa, warto zastanowić się nad organizacją Narodowego Dnia Sportów Gimnastycznych. W jednym dniu, w wielu miastach prezentujemy gimnastykę, akrobatykę, skoki na trampolinie itd. Zawody, rekreacja, zabawa gimnastyczna! Rok wcześniej proponujemy to wszystkim, których chcemy włączyć do tego wydarzenia!

Jan Wieteska

Mistrzostwa Warszawy Juniorów – 27.09

WIELKA AFERA. „ATHLETE A”

Fani kina zapewne pamiętają film „Spotlight”, który opowiada o tym, jak dziennikarze bostońskiej gazety trafiają na trop wielkiego pedofilskiego skandalu w amerykańskim kościele rzymskokatolickim. Dziennikarze „The Boston Globe” mieli przyjrzeć się sprawom miejscowych duchownych podejrzanych o seksualne przestępstwa. Ale okazuje się, że skala nadużyć jest zatrważająca, a pedofile są bezkarni! Film opisuje wydarzenia z 2001 roku.

„Spotlight”, film z roku 2015, dostał 2 Oskary i całą masę innych nagród filmowych, a także ujawnił dawno skrywaną tajemnicę. „Athlete A” opowiada jak trójka amerykańskich dziennikarzy odkrywa aferę w środowisku amerykańskiej gimnastyki. Lekarz kadry gimnastyczek przez lata dopuszcza się molestowania swoich podopiecznych! 

🔻🔻🔻

Larry Nasser był lekarzem kadry przez 29 lat. Miał idealne warunki do nadużyć. Katorżniczy trening, częste kontuzje, izolacja kadrowiczek w ośrodkach treningowych. Nasser budował stopniowo zaufanie, przekraczał kolejne granice. Amerykański Związek Gimnastyczny bagatelizował cała sprawę, wręcz krył poczynania lekarza. Prezes Związku kręci, mota się w wyjaśnieniach, unika dziennikarzy, ale jego rola jest równie haniebna jak Larrego Nassera. Obaj ponoszą konsekwencje swoich zachowań.

Film ukazuje dramaty zawodniczek, które już jako dorosłe kobiety opowiadają o swoich przeżyciach, w niezwykle poruszającym tonie. Wciąż przeżywają tamte okrutne dla nich chwile!

Wraz z kamerą oglądamy ośrodek gimnastyczny Karolyich. Słynna para trenerska Bella i Martha Karolyiowie rozpoczynali swoją karierę w Rumunii. To oni stworzyli Nadię Comaneci. Comaneci była dla ówczesnego rumuńskiego reżimu najważniejszym towarem eksportowym. Nie wytrzymała tego. Uciekła do Ameryki. Tam też trafili Karolyiowie. Sposoby treningowe stosowane przez nich były okrutne. Bella obrażał zawodniczki, wyzywał je od najgorszych, Martha biła je po twarzy. Para trenerska tworzy atmosferę lęku i strachu, a lekarz Larry był dla zawodniczek niezwykle miły. Pod pozorem badań, molestował.

Czy złote medale zdobywane przez amerykańskie zawodniczki warte były takich upokorzeń?

🔻🔻🔻

Pierwsze odezwały się byłe zawodniczki kadry. Widzimy ich zdenerwowanie, ale także determinację. Jedna z nich to prawniczka, to ona odgrywa ważną rolę w sądzie. To ona zwraca się na sali sądowej do Nassera: „Wiedziałeś, że jestem bezsilna, ale dziś odzyskałyśmy głos i siłę”. A później w komentarzu mówi „kiedy się wypowiedziałam, pomogło mi to, odzyskałam godność”.

Zadziwiające po raz pierwszy; internet broni Nassera, pojawiają się wulgarne komentarze pod adresem gimnastyczek, wyzywanie od dziwek…  oto na co stać internautów- łobuzów. Zadziwiające po raz drugi; Nasser startuje w wyborach do Rady Szkoły i zostaje wybrany, dostaje 22 % głosów. Dziennikarze stawiają sobie za cel udowodnić winę nie tylko lekarza, ale także działaczy związkowych. W filmowej relacji pojawia się liczba 500 poszkodowanych zawodniczek.

„Wnoszę by godność zawodniczek uznać za wartość najwyższą, godną najwyższego wymiaru kary” – to głos jednej z nich.

Nasser otrzymał wyrok 125 lat więzienia!

Wydarzenia w amerykańskiej gimnastyce odbiły się szerokim echem na całym, nie tylko sportowym, świecie.

Ale to nie powstrzymało innych. Oto czytamy o molestowaniu brytyjskich gimnastyczek, w Szwajcarii trener dopuszcza się gwałtu, w Bułgarii trenerzy stosują okrutne metody pracy na granicy molestowania… A na ścianie hali treningowej w „Athlete A” widnieje hasło „Passion, Perfection”! 

Jan Wieteska  

CZY GIMNASTYKA TO SPORT MASOWY?

Ależ nie, odpowie ktoś, kto patrzy na tę dyscyplinę jak na sport wyczynowy. Gimnastyka, wszystkie jej odmiany, to sport wręcz niszowy. Trudny, wymagający wielu wyrzeczeń, pozwalający dotrwać do wysokiego poziomu tylko nielicznym.

Ależ tak. Gimnastyka to sport masowy, odpowie ktoś, kto widzi gimnastykę jako podstawę wszystkich dyscyplin sportu, czy też wychowanie fizyczne w szkole, w którym ćwiczenia gimnastyczne zajmują sporo miejsca. Gimnastyka jako forma rekreacji uprawiana dla zdrowia, jako profilaktyka sportowa ma charakter masowy.

🔸🔸🔸

Popatrzymy jak jest w FIG. W strukturach Międzynarodowej Federacji Gimnastycznej funkcjonuje Komitet Techniczny Gimnastyki dla Wszystkich. Technical Committee Gymnastics For All. Światowe władze gimnastyczne traktują więc gimnastykę dla wszystkich formalnie tak jak gimnastykę sportową, gimnastykę artystyczną, akrobatykę czy trampolinę.

Pod auspicjami FIG odbywa się co 4 lata „Gymnaestrada”.  Początek miał miejsce w 1953 roku!!! W 2019 „World Gymnaestrda” odbyła się w Dornbirn, w Austrii i wzięło w niej udział, uwaga!!! – 18 tysięcy uczestników. Co to jest za impreza? Przez 7 dni przeróżne zespoły czy grupy gimnastyczne i akrobatyczne, w różnych kategoriach wiekowych, prezentują swoje umiejętności. Na otwartych przestrzeniach, ulicach, stadionach lub w halach sportowych odbywają się pokazy. Pokazom towarzyszą tańce, śpiewy, wspólne zabawy. Wszystko pod hasłem: „Chodźcie z nami, pokażcie swoje kolory”. 

W Dornbirn spotkali się sportowcy i wyczynowi i amatorscy z 65 krajów z całego świata.

Piękna, masowa promocja sportów gimnastycznych. W naszym kraju spotykamy próby takich przedsięwzięć. Choćby Ogólnopolski Festiwal Grup Cyrkowych i Akrobatycznych, który miał w tym roku drugą edycję czy Puchar Atletyki Powietrznej w międzynarodowej, choć niewielkiej obsadzie. Polskiej Gymnaestrady jeszcze nie mamy.

🔸🔸🔸

Polacy już zaakceptowali masowe bieganie. Polubili jazdę na rowerach. Coraz więcej ścieżek rowerowych sprzyja rozwojowi rekreacji rowerowej. Latem białe żagle pokrywają całe jezioro Mikołajskie i inne jeziora, choć akurat żeglarstwo to dyscyplina dosyć kosztowna. Coraz częściej widać ludzi uprawiających „nordic walking”.

Czy możemy więc wyjść na „powietrze” z naszą gimnastyką dla wszystkich? Niech „gimnastyka dla wszystkich” stanie się normalnością, sportowym zwyczajem.

Ćwiczmy dla zdrowia. Gimnastyka, obok wyczynu powinna cechować się swoją masowością.

Jan Wieteska

Kolejny odcinek w dyskusji o sportach gimnastycznych – „PROCES SZKOLENIOWY, KADRA TRENERSKA”

Trener i jego warsztat to jeden z najważniejszych elementów sportowego sukcesu. Może nawet najważniejszy!

Jeśli do znakomitego trenera trafia sportowy talent to może to skończyć się sukcesem. Pod warunkiem, że cały proces szkoleniowy będzie realizowany z pełnym zaangażowaniem. A proces szkoleniowy to ciężka, żmudna praca wymagająca wielu wyrzeczeń i rezygnacji z uciech życia codziennego.

Praca treningowa to także niezwykle delikatna materia w stosunkach międzyludzkich. Niezwykle ważna jest umiejętność budowania wzajemnego szacunku. Szacunku dla charakterów, poglądów, zainteresowań, szacunku dla cech indywidualnych. Dobry trener powinien wyznaczać cele indywidualne każdego zawodnika, bowiem każdy zawodnik jest inny, a rolą trenera jest dostrzeżenie tych różnic. Zbudowanie wzajemnego zaufania wymaga czasu. Trzeba jednak zachować granice między obszarem pracy, a zażyłością. Nie bez przyczyny często mówi się, że trener to wychowawca, a nawet swego rodzaju „ojciec”! Trener zajmuje się nie tylko przygotowaniem sportowym, ale także często pomaga rozwiązywać życiowe problemy swoich podopiecznych.
Zawodnik jest często „lustrem” postawy i zachowań swojego trenera. Ważne jest więc bycie naturalnym, prawdziwym, pozytywnym, poszukującym wspólnych rozwiązań.

🔸🔸🔸

Nie jest celem tego artykułu omawianie wszystkich aspektów procesu szkoleniowego. Zwróćmy uwagę tylko na niektóre dylematy.

  1. Czy w sportach gimnastycznych powinniśmy szukać trenerów z zagranicy? Z krajów bogatych ogromnymi tradycjami trenerskimi, słynnych ze szkół trenerskich. W naszej dyscyplinie idzie głównie o trenerów z Rosji, Ukrainy, czy Białorusi. Odpowiedzmy na pytanie czy trener zagraniczny lepiej wdroży reżim treningowy, bez którego trudno o sukces. Czy trener ze „Wschodu” ma lepszy warsztat szkoleniowy niż trenerzy polscy? Dokonajmy analizy dlaczego gimnastycy ze wschodu są zdecydowanie lepsi od naszych zawodników. W jakim stopniu na taki stan rzeczy ma wpływ trener i jego procedury szkoleniowe!

Czy zatem jesteśmy skłonni przyznać racje twierdzeniu, że tylko szkoleniowiec zagraniczny może doprowadzić polskich zawodników do światowej czołówki? Już słyszę głosy, mówiące o wszystkich wadach trenerów ze wschodu. Przypadki pokazują, że czasami ich zachowania narażają na szwank zawód trenera (alkoholizm, poufałość, oznaki molestowania?). To jest problem. Naganny i karalny!

🔸🔸🔸

  1. Zachowania karalne. Gimnastyka w szczególności jest narażona na takie przestępcze zachowania. Słynna sprawa amerykańskich gimnastyczek molestowanych przez lekarza reprezentacji. Obrazuje to film pod tytułem „Athlete A”. Sprawy trafiły do sądu i zakończyły się karami długoletniego więzienia. Kolejna taka afera wybuchła w Wielkiej Brytanii. Czołowe zawodniczki ujawniły drastyczne sposoby zachowań trenerów. Zastraszanie, dręczenie, ekstremalne odchudzanie, treningi z kontuzjami… W Szwajcarii trener gwałcił swoją podopieczną, zawodniczkę gimnastyki artystycznej.

W filmie Marty Prus „Over the limit” słyszymy jak wszechwładna trenerka rosyjskich gimnastyczek artystycznych krzyczy do późniejszej mistrzyni olimpijskiej Margarity Mamun „ty nie jesteś człowiekiem, ty jesteś sportowcem”. Katorżniczy reżim treningowy, który jednak doprowadza Mamun do olimpijskiego złota. Gdzie są granice ludzkiej wytrzymałości? Czy gimnastyka prowokuje do przestępczych zachowań?

Z pewnością w dzisiejszym świecie sportów gimnastycznych sukces musi być okupiony niezwykle ciężką pracą, ale nie może temu towarzyszyć karygodne zachowanie ludzi, którym sportowiec z zasady ufa.

Ciężka praca treningowa jest potrzebna w każdej dyscyplinie sportu. Justyna Kowalczyk opowiada o tym na łamach „Przeglądu Sportowego” w odniesieniu do biegów narciarskich. Młodzi tenisiści jeżdżą do akademii Bollettieriego na Florydzie, by tam ćwiczyć tygodniami jedno uderzenie. Jerzy Górski, polski biegacz długodystansowy, wykonał morderczą pracę, okupioną niemal tragizmem, by w końcu wygrać mistrzostwo świata w super maratonie.
ITD. ITP.

🔸🔸🔸

  1. I na koniec. Rola rodziców. Często słyszymy „płacimy to wymagamy”. Jednak nie z każdego dziecka zrodzi się wyczynowy sportowiec. Rola rodziców jest niezwykle ważna. Ale to trener zdecyduje czy rodzi się talent. Albo sport albo rekreacja.

Jan Wieteska

Dziękujemy wszystkim z Was, którzy śledzą i aktywnie włączają się w naszą dyskusję o sportach gimnastycznych – Wasza opinia jest bardzo ważna!

SPORT W POLSKIM FILMIE

Mamy pełnię lata. Czas relaksu i wciąż buszującego wśród nas wirusa. Powoli uczymy się z nim żyć. Cały kalendarz zawodów przesunęliśmy na jesień. Trwają przygotowania do sezonu innego niż wszystkie poprzednie.

Znajdźmy czas na film. Polski film sportowy. Poniżej wybrane obrazy filmowe opowiadające o sporcie. Zachęcam do obejrzenia.

🔹🔹🔹

Tuż przed nastaniem pandemii koronawirusa wszedł na ekrany polskich kin BAD BOY, film Patryka Vegi opowiadający o korupcji w piłkarskim półświatku. Znamy Vegę z jego poprzednich produkcji i wiemy na co go stać. Autor PITBULLA jak zwykle nie ogranicza się do grzecznościowych obrazków.

W dzisiejszym świecie widza podnieca nie tylko wyrafinowany seks, ale także wyuzdane wulgaryzmy, nieograniczona przemoc, a przy tym korupcja i bezwzględna walka o pieniądz.
BAD BOY to film gangsterski w którym nie brak pięknych kobiet i polityki. A jak wiemy polska polityka nie przebiera w środkach byle tylko dojść do celu. Vega, być może, pokazuje w jakim kierunku zmierza sport oparty o polityczne wzory.
BAD BOY daje powód do spojrzenia na polskie kino sportowe, jego dorobek i historię. Powiedzmy więc o kilku obrazach filmowych opowiadających o sportowych perypetiach, konfliktach, radościach i tragediach.

  1. Pierwowzorem BAD BOYA jest z pewnością PIŁKARSKI POKER Janusza Zaorskiego. Film kultowy, wciąż oglądany i na nowo odkrywany. Gorzka komedia o środowisku polskiego futbolu lat 80-tych. Najważniejszy jest sędzia, bo wynik trzeba kupić a nie wywalczyć na boisku. Ale gdzieś w głębi duszy tli się jednak ludzka wrażliwość i szacunek dla przyjaciela z boiska. Trzej przyjaciele z boiska kopią blaszaną puszkę na dawnym stadionie „Legii”, a widz opuszcza widownię z nostalgią i uczuciem tęsknoty za lepszym.
  2. Wróćmy do dawnych czasów. W roku 1965 na ekrany kin wchodzi film Aleksandra Ścibor-Rylskiego JUTRO MEKSYK. Opowieść o skonfliktowanym wewnętrznie trenerze i szykującej się do wielkiej sportowej kariery gwieździe skoków do wody. Zbigniew Cybulski i Joanna Szczerbiec dają pokaz znakomitej gry aktorskiej. Trener, niemal sadysta wprowadza morderczy, brutalny trening, chce podnieść głównie swoją wartość. Trener chce pokazać swoją nieograniczoną władzę nad bezbronną zawodniczką. Dziś nazywamy to molestowaniem! Dziś takie zachowania trafiają do sądu, jak w przypadku słynnej afery amerykańskich trenerów w gimnastyce kobiet. JUTRO MEKSYK definiuje morderczy trening jako torturę mentalną i fizyczną. To ważny wydźwięk trochę już zapomnianego filmu. Warto do niego wrócić.
  3. Za to inny film, prezentowany na ekranach rok później, w 1966 roku pozostaje w pamięci kinomanów wciąż żywo. To BOKSER Juliana Dziedziny z niezapomnianą rolą Daniela Olbrychskiego. Historia łobuza, niemal kryminalisty, który nie potrafi poradzić sobie z własnym życiem staje się znakomitym przyczynkiem do stworzenia fascynującej opowieści o nas samych. Film zrobiony w bardzo naturalistycznej konwencji, niemal paradokumentalny, ascetyczny w dialogach wciąga widza w świat ludzkich konfliktów opartych o sportowe ambicje. Fantastyczna scena treningu prowadzonego przez mistrza szermierki na pięści Leszka Drogosza, w którym z boksera wychodzi niepohamowana emocja należy do jednej z najlepszych w polskim kinie sportowym. BOKSER do dziś jest oglądany z największym pietyzmem.
  4. Równie znakomity obraz to ARIA DLA ATLETY Filipa Bajona z niezapomnianą rolą Krzysztofa Majchrzaka jako zapaśnika, olbrzyma o delikatnej duchowej naturze. Film ułożony w poetycką opowieść o walce i brutalnej, i subtelnej. Walce jak baśniowej odysei w poszukiwaniu szczęścia czy romantycznej miłości. To rodzaj baletu, opery, w której bohater odnajduje sens swojego życia. 40 lat po premierze warto obejrzeć ARIĘ DLA ATLETY, aby poczuć sportową nostalgię.
  5. Lata później, w roku 2008, sympatyk sportowego kina mógł obejrzeć BOISKO BEZDOMNYCH Katarzyny Adamik. Mocny, drastyczny film o trudnym życiu byłego piłkarza. Film znakomicie oceniony na festiwalu polskiego filmu w Gdyni tworzy obraz ludzi ze społecznego marginesu, którzy dziwnym zbiegiem okoliczności znajdują sens życia w sporcie. Grupa bezdomnych zapala się do piłkarskich treningów. To sposób na wyrwanie się z beznadziejnej matni. Biorą chłopaki sprawy w swoje ręce. Piłka daje im radość i buduje relacje międzyludzkie na lepszą przyszłość. BOISKO BEZDOMNYCH wzrusza!
  6. NAD ŻYCIE – niesamowicie poruszająca i wzruszającą filmowa opowieść o Agacie Mróz, polskiej siatkarce. Śmierć przerwała świetnie zapowiadającą się sportową karierę. W roku 2012 Anna Plutecka- Mesjasz stworzyła niezwykle intymny obraz o nieodwracalności ludzkiego losu. Walka z nadchodzącą śmiercią zmieszana z obawą o życie rodzącego się dziecka w otoczce sportowej rywalizacji. Oto treść dramatu młodej kobiety, żony, zawodniczki, sportowej idolki. Widz staje się udziałowcem wyścigu z czasem, czy zdążymy przed śmiercią. Ogromna siła mentalna pokazana w ekstremalnej sytuacji to nić przewodnia filmu. Agata Mróz zmarła, pozostawiając po sobie niezapomniane wrażenie sportowego bohatera!
  7. Wielki przebój filmowy to NAJLEPSZY. Dzieło Łukasza Palkowskiego z roku 2017 to prawdziwa historia chłopaka, który spada na samo życiowe dno. Świat narkotyczny czyni z niego społecznego wykolejeńca, straceńca wyrzuconego poza świat żywych. Ale sport przywraca go do ludzi. Triatlon, morderczy wyścig długodystansowy, setki kilometrów i wreszcie mistrzostwo świata. NAJLEPSZY to prawdziwie najlepszy sportowiec. Można wygrać swoje życie. Sport pozwolił bohaterowi powstać z kolan!
  8. Rok młodszy obraz pod tytułem CÓRKA TRENERA nawiązuje tematyką do dawnego JUTRO MEKSYK. Tym razem trenerem jest ojciec, który ma ambicję zrobić z córki mistrzynię tenisa. Niszcząca, wręcz chorobliwa ambicja rodziców staje się często plagą sportu. Kiedyś sami nie spełnili swoich zamierzeń sportowych, chcą więc przelać te plany na życie swoich dzieci. Łukasz Grzegorek bardzo konsekwentnie buduje napięcie między córką a ojcem rysując trudny problem społeczny. Kunsztowna gra Jacka Braciaka w roli ojca, którego córka jest jego oczkiem w głowie. Sprawa komplikuje się, gdy do ojca i córki dołącza ten trzeci, przystojny młody tenisista i razem wyruszają w podróż rozklekotanym vanem. Dalej już w kinie.
  9. I wreszcie UNDERDOG z 2019 roku. Film o MMA lub KSW, jak kto woli. Konfrontacja Sztuk Walki to nazwa dosyć myląca. KSW polega głownie na brutalnym biciu przeciwnika. Dozwolone jest tu bicie leżącego, dźwignia na rękę, czyli wyłamywanie ręki, uderzanie łokciem, duszenie, uderzanie tzw. młotkiem, kopanie w głowę itd. O dziwo w UNDERDOGU walka w klatce pokazana jest w mniej naturalistycznych wymiarach. Walka odartych z posągowości ludzi wystylizowana jest jak jakiś taniec w oparach, z lekka ukrywaną brutalnością. Być może twórca tego obrazu Maciej Kawulski, sam jeden z założycieli KSW uznał, że trzeba ten „sport” uczłowieczyć!

Dziesięć tytułów. To nie jest cała historia polskiego filmu sportowego, ale z pewnością powyższe obrazy stanowią czołówkę tego gatunku filmowego.

Jeśli znajdziecie czas i możliwość, po prostu obejrzyjcie!!!

Jan Wieteska

Kolejny rozdział dyskusji o sportach gimnastycznych – współpraca ze szkołami

Sporty gimnastyczne należą, wraz z łyżwiarstwem figurowym, pływaniem, do tzw. dyscyplin wczesnego wieku. Znane są powszechnie przypadki mistrzyń olimpijskich zarówno w pływaniu, gimnastyce czy w łyżwiarstwie figurowym.  Długowieczność  w tych dyscyplinach bywa ale stosunkowo rzadko i potwierdza tylko regułę.

W sportach gimnastycznych zaczynamy w bardzo wczesnym wieku. Dlatego niezwykle ważne są lata szkolne. Ważna jest rola szkoły w kształtowaniu zainteresowania sportem, wprowadzenia do początkowej zabawy w sport a następnie do pracy treningowej.

Sport szkolny to najlepsza oferta edukacyjna dla uczniów uzdolnionych ruchowo!

🔹🔹🔹

Należałoby więc oczekiwać, że wychowanie fizyczne w szkole będzie wspierać rozwój fizyczny i poszerzać rozwój zdrowotny uczniów. Czy w takim razie wychowanie fizyczne przygotowuje uczniów do dokonywania późniejszych, życiowych wyborów korzystnych dla ich zdrowia.

W gruncie rzeczy idzie nam o zdrowe społeczeństwo. Wychowanie fizyczne powinno nas uczyć łagodzenia niedogodności związanych z procesem starzenia się a w konsekwencji prowadzić do zmniejszenia obciążeń sektora ochrony zdrowia. Więcej wydanych pieniędzy na wychowanie fizyczne to mniej wydanych pieniędzy na leczenie wszelkiego rodzaju chorób.

🔹🔹🔹

Ile, w takim razie, jest miejsca na szkolny sport. Bowiem wychowanie fizyczne to jeszcze nie sport, a już na pewno nie sport wyczynowy. Ile w szkole jest wychowania fizycznego      a ile sportu?!

W naszej dyscyplinie mamy bardzo dużo Uczniowskich Klubów Sportowych. Z reguły kluby te same regulują zasady funkcjonowania, same decydują ile grup ćwiczy tylko rekreację a ilu zawodników czy zawodniczek uprawia sport. Ważnym łącznikiem jest tu umiejętność znalezienia talentów i pozyskania ich dla sportu!  

Czy procedura przejścia ze sportu młodzieżowego, który w gruncie rzeczy jest w szkole dominującym, do sportu wyczynowego jest zadaniem szkoły, czy może klubu, nauczyciela wf czy trenera, rodzica czy pedagoga. Czy ten newralgiczny moment, decydujący o tym, czy w sporcie wyczynowym znajdą się odkryte wcześniej talenty, czy ten moment jest dostatecznie zanalizowany  i właściwie stosowany, czy mamy określone diagnozy tej procedury?

🔹🔹🔹

Jeśli postawimy tezę, że sport w szkole pozostawia wiele do życzenia to narazimy się  dyrektorom wielu szkół i nie tylko, jeśli zaś postawimy tezę, że sport w szkołach stoi na właściwym poziomie to spotkamy się z pytaniem, dlaczego tak wiele talentów nie trafia do sportu profesjonalnego.

Tak czy inaczej szkoła jest ważnym ogniwem w sportowej edukacji!

Jan Wieteska

Rozdział 2 w cyklu „Porozmawiajmy o sportach gimnastycznych”:

.SELEKCJA W SPORTACH GIMNASTYCZNYCH

Selekcja, a dokładnie mówiąc to nabór i selekcja! Nabór to tworzenie dużych grup treningowych a selekcja to wybór spośród tych grup najlepszych indywidualności. Wybór tych, którzy rokują największe nadzieje na sportowy sukces.

Czy istnieje w naszej dyscyplinie dobry system selekcji?

Nabór powinien być poprzedzony odpowiednimi działaniami promocyjno- organizacyjnymi stosowanymi dla stworzenia klimatu dla dyscypliny.

Wśród przeróżnych form naboru ważny jest kontakt z nauczycielem wychowania fizycznego, obserwacja lokalnych zawodów dzieci i uczniów, prezentacja otwartych treningów, spotkania z czołowymi zawodnikami, spotkania z rodzicami, ogłoszenia z wykorzystaniem mediów społecznościowych i tym podobne. 

  W procesie naboru i selekcji trzeba pamiętać, że dla dziecka to ważny problem natury biologicznej, pedagogicznej, psychologicznej, także etycznej.

🔸🔸🔸

 Kogo szukamy w sportach gimnastycznych, jakie cechy czy wyznaczniki powinniśmy uwzględniać?

  1. Cechy ruchowe: pojętność ruchowa, harmonia ruchów, czucie mięśniowe, orientacja przestrzenna…
  2. Cechy somatyczne: parametry ciała , proporcje… 
  3. Cechy funkcjonalne: zdolność do wykonywania żmudnej pracy, zdolność adaptacji, zdolność szybkiej restytucji…
  4. Cechy psychiczne: odporność psychiczna, wola walki, koncentracja, motywacja, sportowa odwaga…

🔸🔸🔸

Selekcja może mieć charakter naturalny czyli opiera się głównie na zainteresowaniach zgłaszających się . Im więce,j tym większa szansa na wyłowienie talentów. Możemy to określić jako „teorię piramidy”. Trener może stosować selekcję intuicyjną opartą na swoim doświadczeniu. Finalnie możemy określić „model” do jakiego chcemy doprowadzić zawodnika, „model mistrzowski” . Mamy wtedy do czynienia z  selekcją kierowaną! 

Nie odkrywamy żadnych tajemnic. Wszystko powyższe jest znane. Idzie jednak o to, żeby było skuteczne.  Czasami wydaje się, że poszukujemy odpowiedzi na pytanie czy celem naszej działalności w zakresie pracy szkoleniowej jest wychowanie wielu czy nawet bardzo wielu „mistrzów kategorii młodzieżowych” czy jednego mistrza olimpijskiego?!

Jeśli chcemy budować  gimnastyczne tradycje w polskim sporcie, to czy tak postawione pytanie jest właściwe ?!

Jan Wieteska 

GIMNASTYCZNE TRADYCJE

W tekście „Porozmawiajmy o sportach gimnastycznych” punktem pierwszym są „Tradycje” – zacznijmy więc od „gimnastycznych tradycji”.
Czy rozważając przyszłość sportów gimnastycznych w Polsce możemy się powołać na tradycję? Czy przeszłe sukcesy tworzą solidną podstawę dla przyszłości tej dyscypliny sportu? Czy dziś możemy powiedzieć, że chcemy nawiązać do sukcesów dawnych mistrzów gimnastyki? Jak dawnych?


🔸🔸🔸

Tradycja to istotny argument w zabiegach o środki na rozwój dyscypliny. Przypomnijmy więc czym możemy się w tym zakresie pochwalić:

Cztery medale olimpijskie:

– Helsinki 1952. Jerzy Jokiel. Srebro w ćwiczeniach wolnych.

– Melbourne 1956. Brązowy medal w drużynowym ćwiczeniu z przyborem. Dorota Jokiel, Natalia Kot, Helena Rakoczy, Danuta Stachow, Lidia Szczerbińska, Barbara Ślizowska.

– Sydney 2000. Leszek Blanik , brąz w skoku.

– Pekin 2008 , Leszek Blanik , złoto w skoku


2. Czwarte miejsca na Igrzyskach, w wieloboju drużynowym: kobiety w 1956 roku w Melbourne i mężczyźni w 1972 r w Monachium.

3. W mistrzostwach świata pierwszy sukces to rok 1933. Na mistrzostwach świata w Budapeszcie kobiety zdobywają w wieloboju srebro. Indywidualnie Klara Sierońska złoto na poręczach, Janina Skirlińska srebro na równoważni i brąz w wieloboju i Wiesława Wisłocka srebro na poręczach.W latach siedemdziesiątych odnotowujemy 2 brązowe medale Andrzeja Szajny na mistrzostwach w 1974 roku, za ćwiczenia na kółkach i drążku. W XXI wieku Leszek Blanik, wybitny specjalista od skoku zdobywa srebrne medale MŚ w 2002 i 2005 roku oraz złoto w 2007 roku!

4. Polscy gimnastycy zdobywają też medale mistrzostw Europy. W XXI wieku to oczywiście sukcesy Blanika w skoku w 2008 w Lozannie złoto i 2004 w Ljubljanie brąz. Ostatni medal w tym wieku zdobył Adam Kierzkowski na mistrzostwach Europy w Birmingham, w ćwiczeniach na poręczach zajął trzecie miejsce.

5. Wcześniej to sukcesy ekipy z braćmi Kubicami (pisaliśmy o tym w innym materiale) i Andrzeja Szajny w latach 1967 – 1974. Na udanych mistrzostwach Europy w Warszawie w 1969 roku bracia Kubicowie mocno pracują na dorobek polskiej gimnastyki sportowej. Mikołaj zdobywa dwa srebrne medale w ćwiczeniach na kółkach i skoku oraz brąz w wieloboju. Sylwester zdobywa brąz w ćwiczeniach wolnych, a Wilhelm złoto na koniu z łękami, co powtarza 4 lata później w Grenoble. Dwa lata wcześniej Mikołaj zajmuje dwa trzecie miejsca w ćwiczeniach wolnych i kółkach w Tampere.

Andrzej Szajna krasi swoje występy medalami w mistrzostwach w Madrycie (srebro za skok i brąz za kółka) i w Grenoble – srebro za skok.
To wszystko. Tyle dawnych sukcesów. Taka jest nasza tradycja w gimnastyce sportowej.

🔸🔸🔸

W gimnastyce artystycznej nasze zawodniczki zaznaczyły swoją obecność w finałach Igrzyskach 7 miejscem Teresy Folgi w Seulu w 1988 roku i 9 miejscem Joanny Mitrosz w Londynie w 2012 roku.

Polscy akrobaci zdobywali złote medale mistrzostw Świata. Na przestrzeni lat 1974- 1998 zdobyli 14 złotych medali w konkurencjach akrobatycznych i 3 w skokach na ścieżce. W mistrzostwach Europy, w latach 1979 – 1998, akrobaci zdobyli 26 złotych medali, a skoczkowie na ścieżce 8 złotych medali. Jednak akrobatyka nie jest dyscypliną olimpijską, co w zasadniczy sposób ogranicza jej popularność.

Trampolina weszła do programu olimpijskiego w roku 2000. Z sukcesów polskich skoczków wymieńmy medale Pucharu Świata: złoto w synchronach Tomaszewskiego i Hesa w roku 2016 oraz Jaworskiego i Zakrzewskiego w 2019. Tomaszewski był też vice mistrzem Europy w roku 2014.

Tak wygląda rys historyczny polskich sportów gimnastycznych.

Jan Wieteska

PODYSKUTUJMY O SPORTACH GIMNASTYCZNYCH!

Mamy nadzwyczajny czas przerwy w sporcie. Pandemia spowodowała nagłą przerwę w organizacji zawodów czy treningów. Ale przecież nie będzie trwała wiecznie. Jednocześnie nadchodzi czas wakacji. Relaks tworzy dobrą atmosferę do refleksji. Może więc warto, właśnie teraz, porozmawiać o przyszłości sportów gimnastycznych.

🔸🔸🔸

Jakiś czas temu Ministerstwo Sportu umieściło gimnastykę w jednym z ostatnich koszyków w skali zainteresowania władz sportowych poszczególnymi dyscyplinami. To oznaczało, ni mniej, ni więcej, tylko traktowanie gimnastyki po macoszemu. 

Stanowisko władz jest następujące: nie ma wyników, nie ma pieniędzy! Co może zdecydować o lepszej sytuacji polskich sportów gimnastycznych? Sukces sportowy! Jednak, żeby był sukces sportowy muszą być pieniądze. Zamknięty krąg!

🔸🔸🔸

Rozważmy więc poszczególne elementy decydujące o powodzeniu:

1. Tradycja.

2. System selekcji.

3. Praca ze szkołami.

4. Proces szkoleniowy.

5. Kadra trenerska.

6. Masowość.

7. Współzawodnictwo dzieci i młodzieży.

8. Praca z kadrą, system stypendialny.

9. Sprzęt, obiekty, ośrodki.

10. Kontakty z zagranicą, rywalizacja międzynarodowa.

11. Opieka medyczna i psychologiczna.

12. Sponsorzy.

13. Promocja dyscypliny./ Mistrzostwa Polski!/

14. Publiczność, kibice, fani.

15. Współpraca z samorządem.

16. Telewizja, media.

17. Struktura władz. Biuro Zarządu

18. Pieniądze, pieniądze…

🔸🔸🔸

W jakim stopniu poszczególne elementy wpływają na rozwój sportów gimnastycznych? Czy wszystkie są równie ważne? Zapewne część z przedstawionych tez (elementów) wyda się niemożliwych do realizacji, wręcz utopijnych. Na jakich warunkach jest więc możliwe ich urealnienie? Jakie powiązania występują pomiędzy poszczególnymi tezami, czy istnieje ciąg logiczny i wzajemne przenikanie?

A nade wszystko; czy interesuje nas taka dyskusja, czy może lepiej, żeby każdy pilnował swojego „podwórka”!? I finalnie; czy sporty gimnastyczne zasługują na lepszą przyszłość?!

🔸🔸🔸

Uwaga! Pod nazwą „gimnastyka” zazwyczaj rozumiemy „gimnastykę sportową”. Nazwa „sporty gimnastyczne” wskazuje na równie ważne traktowanie gimnastyki artystycznej i trampoliny, które są dyscyplinami olimpijskimi, a także akrobatyki sportowej, która odważnie puka do olimpijskich wrót. Dlatego proponuję dyskusję dotyczącą wszystkich sportów gimnastycznych. 

W ślad za tym tekstem będziemy sukcesywnie publikowali teksty odnoszące się do poszczególnych w/w tez.

Jan Wieteska

SYSTEM SPORTU MŁODZIEŻOWEGO

Pandemia pokrzyżowała plany startowe w pierwszej połowie tego roku. Budujemy na nowo kalendarz zawodów na jesień. Chcemy, aby rywalizacja w ramach systemu sportu młodzieżowego mogła się odbyć. Mamy nadzieję, że uda się przeprowadzić wszystkie zawody. Póki co zaglądamy do opracowania Instytutu Sportu i analizujemy wyniki współzawodnictwa w sporcie młodzieżowym w roku 2019. Sport młodzieżowy to kategorie: młodzik, junior młodszy, junior, młodzieżowiec.

🔹🔹🔹

Oto kilka podstawowych informacji:
1. W gimnastyce artystycznej Mazowsze zajęło 2 miejsce, tuż za województwem Pomorskim. Zdobyliśmy 294.0 pkt, przy 301.1 Pomorza. Daleko za nami Małopolska ze 199.6 pkt. Zauważamy, że w kategoriach młodzik i junior młodszy nasze gimnastyczki są najlepsze. W przyszłości może być więc lepiej. W punktacji klubowej wygrywa SGA Gdynia 168 pkt. Jak zwykle mocny klub. Na medalowych pozycjach Sokół Kraków i Jantar Gdynia. Ale następne kluby to kluby warszawskie: 4-6 miejsca: Legion 112,7 pkt; Pałac Młodzieży Syrena 85,0 pkt i Irina 72,0 pkt.Wśród 23 punktujących klubów mamy jeszcze , na miejscu 15-tym RG Legia 15.8 pkt oraz UKS SP 220 na 19 miejscu – 6.5 pkt i Ajsedora na miejscu 21 – 2.0 pkt.

🔹🔹🔹

2. W akrobatyce sportowej i trampolinie dwóch dyscyplinach liczonych łącznie plasujemy się jako Mazowsze na miejscu trzecim. Zdobywamy 355.5 pkt. Minimalnie przed nami Wielkopolska z 358.7 pkt. Wygrywa Dolny Śląsk, który zebrał 432.2 pkt Jednak trzeba znowu zauważyć, że w kategoriach młodzika i juniora młodszego jesteśmy najlepsi. Czy dotrwamy do juniora? Wśród klubów najlepsi są z Poznania, Zielonej Góry i Jawora. Nasze kluby na miejscach 8-10. Pałac Młodzieży Syrena – 77.0 pkt; Akro-bad – 74.5 pkt i UKS Targówek – 74.0 pkt. Punktowało 60 klubów. Wymieńmy pozostałe nasze kluby: 13. UMAKS SP- 26 -49.0 pkt; 18. UKS SP 220 – 40.0 pkt; 30. DKS Targówek -18.0 pkt. Z niewielką ilością punktów, z miejscami w piątej dziesiątce są: MAKS Ursynów, Gazela i MKS MOS Pruszków. W roku bieżącym czekamy na systematyczny powrót do czołówki akrobatycznej DKS Targówek.

🔹🔹🔹

3. W gimnastyce sportowej wypadamy skromnie. 8 miejsce w klasyfikacji województw z 18.3 pkt nie jest wielką zdobyczą. Potentaci to Pomorskie, Małopolskie, Śląskie czy Zachodniopomorskie, wszystkie z ponad 300 punktami. Wśród 22 punktujących klubów, nasze trzy na miejscach: 17. Legia – 12 pkt; 19. WTG – 4.4 pkt; i 21. Ronin- 2.0 pkt. Punktujemy w zasadzie tylko w kategorii młodzik. Potrzebny szczególny program poprawy.

🔹🔹🔹

Oto kilka uwag ogólnych dotyczących całości rywalizacji.
1. W łącznej punktacji województw Mazowsze wygrywa! We wszystkich dyscyplinach zebraliśmy 21.154.8 pkt, wyprzedzając o ponad 3 tys pkt. Wielkopolskę i ponad 5 tys. pkt Śląskie.

2. A w jakich dyscyplinach Mazowsze było najlepsze? Wymieńmy alfabetycznie: Badminton, Brydż, Golf, Judo mężczyzn, Karate Kyokushin, Lekkoatletyka, Pięciobój Nowoczesny, Pływanie, Tenis, Zapasy Klasyczne, Zapasy Wolne, Piłka Nożna mężczyzn, Piłka Ręczna kobiet, Piłka Siatkowa kobiet, Piłka Siatkowa mężczyzn, Rugby, Unihokej!

3. W punktacji łącznej wszystkich klubów ze wszystkich dyscyplin najlepszy jest AZS AWF Katowice, który zgromadził 1703 pkt. Najlepszy warszawski klub to AZS AWF Warszawa z 1367 pkt. Najlepszy gimnastyczny klub warszawski to… Pałac Młodzieży Syrena z 386 pkt!

4. Tabela punktowa pokazuje, że w rywalizacji brały udział 3762 kluby, z których 3704 zdobywało punkty. Ostatni klub punktujący to Piast Nowa Ruda 0,25 pkt!

5. W punktacji gmin najlepsza jest oczywiście Gmina Warszawa!

🔹🔹🔹

Na koniec cytat z wypowiedzi minister Danuty Dmowskiej- Andrzejuk: „…Myślimy o sporcie w perspektywie długoterminowej, dlatego konsekwentnie budujemy spójną piramidę szkoleniową. Sport młodzieżowy jest przedsionkiem sportu seniorskiego. Naszym założeniem jest, by młody człowiek spotykał się z ministerialnym wsparciem na każdym etapie rozwoju swojej kariery zawodniczej… Wiemy, że szkolenie młodych zawodników to inwestycja w przyszłe wielkie sportowe sukcesy z orłem na piersi”.

CIRQUE DU SOLEIL – „CYRK SŁOŃCA”

Kamil Fieniuk – polski akrobata, od 10 lat pracuje w „Cyrku Słońca”. „Nigdy nie przypuszczałem, że będę pracował w cyrku, a do tego w tak słynnym na całym świecie. Miałem w tym wszystkim niesamowite szczęście. Było też trochę bajkowo” – tak opowiada Kamil w wywiadzie udzielonym redaktorowi Onetu, Tomaszowi Kalembie. 

Dostanie się do tego cyrku nie jest łatwe. Tak o tym mówi Kamil Fieniuk: „[…] przygotowałem filmy ze wszystkimi moimi umiejętnościami… napisałem też oczywiście CV… nie licząc kompletnie na angaż, to wydawało się nierealne.” A potem było czekanie. „[…] po trzech miesiącach otrzymałem telefon i usłyszałem, jak ktoś mówi do mnie po angielsku… Wysłali mi bilet lotniczy i po kilku miesiącach wylądowałem w Montrealu” To był rok 2010!

☀️☀️☀️

Cirque du Soleil nie jest zwykłym cyrkiem. To jest przedsiębiorstwo prezentujące cyrkową sztukę, swoisty teatr, w którym główną rolę grają ludzie: akrobaci i gimnastycy. Cyrk bez zwierząt! Spektakle to wyjątkowe opowiadania, bajki, baśnie o ludzkich uczuciach, tęsknotach i wyobraźniach. Spektakle zachwycają wyjątkowymi scenariuszami, piękną grą świateł, oryginalną muzyką, a nade wszystko popisami akrobatycznymi.

Guy Laliberte, uliczny komik, wymyślił całą koncepcję takiego cyrku, który będzie inny niż wszystkie dotychczasowe. Wraz ze swoim przyjacielem Danielem Gauthierem podjął ogromne ryzyko. W roku 1984, w Montrealu, zbudowali cyrkowe novum, ryzykując wszystkie swoje pieniądze – udało się!

Guy Laliberte to człowiek niezwykły. Zaczynał od połykania ognia na ulicy, by dojść do pozycji jednego z najbogatszych ludzi na świecie. W roku 2006 został mianowany przez Ernst& Young przedsiębiorcą roku. Laliberte grywa w pokera, jednego roku zagrał w World Poker Tour wygrywając prawie 700 tys. dolarów. W roku 2009 zapłacił 35 mln dolarów za 8 dniowy lot w kosmos na pokładzie Sojuza-16. Na lot ubrał się w czerwony nos!

☀️☀️☀️

Do dziś „Cyrk Słońca” wystawił 22 spektakle. Objechał z nimi cały świat, wszędzie wzbudzając niezwykły aplauz. Cyrk-przedsiębiorstwo zatrudnia ponad 4 tysiące pracowników, pochodzą oni z ponad 40 krajów, w tym z Polski. Cyrk zarabia ponad 800 milionów dolarów rocznie. W Las Vegas znajduje się stała siedziba cyrku, w której co wieczór odbywają się przedstawienia oglądane, jak donoszą wiarygodne media, przez 9 tysięcy widzów!

Inna grupa artystów prezentuje w tym czasie cyrkowe spektakle podróżując po świecie. Prezentują oni swoje umiejętności albo w wynajętych kilkutysięcznych obiektach, albo w wożonym ze sobą ogromnym namiocie cyrkowym. Z takim namiotem Cyrk Słońca przyjechał kilka lat temu do Warszawy. Był też w Krakowie i Gdańsku, gdzie dawał przestawienia w arenach sportowych.

☀️☀️☀️

A jak wygląda spektakl, o czym opowiada widzom?
Oto widowisko „Kooza” – opowiada o Niewinnym, który nie potrafi znaleźć swojego miejsca na świecie. Niewinny napotyka na swojej drodze poszukiwania zabawnych, szalonych, a czasami wrogich i niebezpiecznych osobników. „Quidam” to historia dziewczynki, której rodzice mają wiele innych ważnych spraw, więc nie bardzo zajmują się swoim dzieckiem. Dziewczynka szuka zabawy, rozrywki w świecie swojej wyobraźni. „Saltimbanco” to z kolei spektakl–refleksja nad życiem miasta, nad tym co robią jego mieszkańcy. Oglądamy życie od narodzin, aż do śmierci.

W każdym spektaklu mnóstwo zadziwiających akrobacji, skoki w nieznane, piramidy do nieba, podnoszenia wbrew prawom fizyki. Wszystko w bajkowej grze świateł i niezwykłej scenografii, okraszone muzyką stworzoną dla tego właśnie przedstawienia.

☀️☀️☀️

Kamil Fieniuk mieszka na stałe w Meksyku i tam pracuje w jednej ze stałych baz Cyrku Słońca. Gra w przedstawieniu „Joya”, opowiadającym o małej dziewczynce, która przyjechała do dziadka mieszkającego w bibliotece, a scena to wielka biblioteka. W tym spektaklu Fieniuk gra od trzech lat, wcześniej jeździł po całym świecie z przedstawieniem „Saltimbanco”. 

W innym wywiadzie Edyta Ochmańska pyta Kamila: „Podobno cyrkowcy najbardziej boją się Boga i pustych ławek?” Co na to Kamil? „Nauczyłem się przełamywać strach, który dekoncentruje. A tu jest dużo niebezpiecznych momentów, żeby można było pozwolić sobie na zawahanie… To, co wydaje się nierealne, tutaj jest możliwe”. 

Kamil trenował akrobatykę w Świdnicy. W internecie znajdujemy zdjęcie, Kamil Fieniuk i Jonas Al-Hadad na najwyższym stopniu podium. To Mistrzostwa Świata w kategorii 11-16 lat, w Portugalii, w roku 2006. Polacy zdobyli złoty medal. Dwa lata później są już Mistrzami Polski w kategorii seniorskiej. W roku następnym powtarzają ten sukces. Wtedy Kamil zapałał miłością do Cyrku Słońca!

☀️☀️☀️

Kiedy Cyrk Słońca przyjechał kilka lat temu do Gdańska, można było naliczyć 22 ciężarówki, na których było 180 ton sprzętu i 2,5 tysiąca kostiumów. A wśród artystów Polka, Lidia Kamińska, która w spektaklu „Alegria” gra na akordeonie! Absolwentka Akademii Muzycznej w Warszawie. Pierwszy raz obejrzała przedstawienie Cyrku w Filadelfii. Zobaczyła i postanowiła. Wysłała swoje nagrania do Montrealu i po prawie 5 miesiącach dostała zaproszenie. 

Lidia opowiada o swej pracy w cyrku redaktor Dorocie Karaś. „Występujemy przez 10 tygodni, co tydzień w innym mieście. Potem mamy dwa tygodnie urlopu. Żyję na dwóch walizkach, tylko tyle każdy z nas może zabrać ze sobą w trasę… W sobotę i niedzielę gramy po dwa widowiska, na miejscu mamy własną kuchnię, stołówkę i kucharzy. Ponieważ pracujemy do późna w nocy, mało kto pojawia się na śniadaniu. Spotykamy się na lunchu… Nie wiem co powiem po 10 latach takiego życia, ale na razie jestem zadowolona…”.

W Cirque du Soleil występują największe gwiazdy światowej akrobatyki czy gimnastyki. Pisaliśmy o Revazie Gurgenidze, znakomitym akrobacie pochodzenia gruzińskiego, który także pracował w tym cyrku. Występowały tam, a może nadal występują, Mistrzynie Świata w parach, Kateryna Sytnikova i Anastasiya Melnychenko, Ukrainki, które kiedyś zaprosiliśmy na Mistrzostwa Polski w 2013 roku do Warszawy. Dziewczyny zaprezentowały wspaniały pokaz akrobatyczny, przy aplauzie publiczności wypełnionej po brzegi (niestety małej) hali w warszawskich Włochach. 

„Alegria” po hiszpańsku znaczy szczęście. Występować w Cyrku Słońca to zapewne szczęście dla wielu sportowców. Szczęście i marzenie, ale żeby tam być potrzebna jest ciężka, bardzo ciężka praca. O tym próbowałem opowiedzieć powyżej.

Jan Wieteska

JAK TO ROBIĄ W ROSJI

Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. Finał wieloboju indywidualnego w gimnastyce artystycznej. Przepiękne widowisko. O zwycięstwo walczą dwie Rosjanki. Jana Kudriawcewa i Margarita Mamun. Kudryavtseva jest lepsza w układzie z obręczą, z piłką i ze wstążką. Popełnia jednak fatalny błąd w układzie z maczugami. Wygrywa Mamun, Kudriawcewa jest druga. Złoto i srebro dla Rosjanek.

Rok 2012, Igrzyska w Londynie. Zdecydowanie najlepsza Jewgienija Kanajewa. Rosjanka wygrywa finał o ponad 2 punkty przed… swoją koleżanką z ekipy, Darią Dmitriewą. A ta z kolei ma prawie 4 punkty przewagi nad brązową medalistką, Białorusinką Czarkasziną. Triumf Rosjanek w wieloboju indywidualnym okraszony jest złotym medalem także w konkurencji drużynowej.

Cztery lata wcześniej. Igrzyska w Pekinie. Pierwszy złoty medal Jewgienii Kanajewej. Wygrywa w sposób absolutnie przekonujący. Prawie 4 punkty przewagi na srebrną medalistką z Białorusi, Żukową. W eliminacjach na drugim miejscu była inna Rosjanka, Olga Kapranowa. Jednak w finale błędy w ćwiczeniu z maczugami powodują, że Olga spada na czwarte miejsce, przegrywając srebro o 0,225 pkt. W finale ćwiczeń grupowych Rosjanki wygrywają, ale tuż za nimi Chinki. O 0,2 pkt.

Cofamy się o kolejne cztery lata. Igrzyska w Atenach, rok 2004. Na gimnastycznej macie błyszczy Alina Kabajewa. Rosjanka, która póżniej zrobi błyskotliwą karierę życiową jako partnerka prezydenta. Obok Kabajewej świetnie ćwiczy jej koleżanka, Irina Czaczina, która zdobywa srebro. W rywalizacji drużynowej oczywiście wygrywają Rosjanki. Za nimi Włoszki i Bułgarki. Dziś Kabajewa zostaje prezesem największego holdingu medialnego w Rosji, „Narodowej Grupy Medialnej”. 

Rok 2000. Ostatni rok starego wieku. Sydney w dalekiej Australii. Finał wieloboju indywidualnego w gimnastyce artystycznej. To pierwsze Igrzyska Olimpijskie Kabajewej. Alina walczy o złoto. Minimalnie wyższe noty otrzymuje inna Rosjanka, Julia Barsukowa. 39.632 do 39.466. A między dwie Rosjanki wciska się jeszcze Białorusinka, Julia Raskina. Dla niej srebro. Złoto dla Barsukowej, brąz dla Kanajewej. W finale grupowym Rosjanki zdobywają złoto, mając taką sama notę jak Białorusinki.

5 kolejnych Olimpiad. 5 złotych medali dla Rosji. Jak one to robią?! Fenomen rosyjskiej gimnastyki artystycznej! 

Może robią to tak, jak pokazała Marta Prus, polska reżyserka, w filmie „Over the Limit” dokumentując drogę Margarity Mamun do olimpijskiego złota. Morderczy trening, niemal katorżnicza praca i rygor. Ale nade wszystko talent! 

Należy jednak przede wszystkim powiedzieć, że gimnastyka w Rosji to jeden z podstawowych sportów. Sportowe władze Rosji uznały, że warto inwestować w gimnastykę, być może, że w gimnastykę artystyczną w szczególności. Rosja uznała gimnastykę za jedną z najważniejszych dyscyplin sportowych  w rozwoju fizycznym  młodego społeczeństwa i równocześnie jedną z najbardziej atrakcyjnych, wśród wszystkich sportów olimpijskich. 

Gimnastyka to jedna z pięciu dyscyplin, które są w programie Igrzysk Olimpijskich od zawsze. Rosjanie przyjęli, że będą pielęgnowali gimnastyczne tradycje. Stworzyli cały system badań, naboru, system treningowy, specjalistyczną opiekę medyczną i psychologiczną. W Rosji jest powszechnie przyjęte, że selekcja dzieci do gimnastyki odbywa się w wieku 3-4 lat. Uznano, że w tym wieku należy podjąć pracę nad ogólnym rozwojem dziecka, stopniowo wzmacniając ciało i kształtując cechy psychiczne, niezbędne do uprawiania gimnastyki. 

Badania w Rosji wykazały, że gimnastyka wymaga specyficznej budowy ciała tzw. budowy somatycznej. Składa się na to m.in. wzrost, masa ciała, obwód klatki piersiowej, szerokość obręczy barkowej.   Selekcjonowane są dzieci wykazujące się ponadprzeciętną szybkością reakcji, zwinnością, gibkością, uzdolnieniami ruchowymi czy wytrzymałością tlenową. Wdrożono też badania DNA, co ponoć daje szanse na przewidzenie przyszłych sukcesów sportowych!

Rosyjscy szkoleniowcy podkreślają ważność treningu ogólnorozwojowego. Niezbędne jest wszechstronne stymulowanie układu ruchu różnorodnością ćwiczeń, co stanowi o odpowiednim kształtowaniu nawyków motorycznych, niezbędnych w okresie treningu wyczynowego. To tylko zdawkowe uwagi co do systemu pracy w gimnastyce w Rosji. Jak pokazują wyniki, ten system, stosowany w rosyjskiej gimnastyce, jest niezwykle skuteczny. Do tego trzeba tylko dodać specjalistyczne bazy sportowe i wielkie pieniądze i jest całość, która  przynosi olimpijskie medale.

Czy w Tokio w roku 2021 Rosja potwierdzi swoją supremację w gimnastyce artystycznej? Siostry Dina i Arina Awieriny mogą to urzeczywistnić!

Jan Wieteska

PARKOUR – NOWA DYSCYPLINA ?

Wśród Komitetów Technicznych FIG znajdujemy Komitet Parkour. Na jego czele stoi Francuz, Charles Perriere, uważany za „ojca” tego sportu. Chociaż nie jesteśmy pewni czy Parkour to już dyscyplina sportowa, czy może jednak wciąż jakiś rodzaj zabawy, pokazu, albo gry zręcznościowej.  

Tak czy inaczej Międzynarodowa Federacja Gimnastyczna zaliczyła Parkour do grona „swoich” dyscyplin. Utworzyła specjalną Komisję i organizuje, pod swoimi auspicjami, zawody w tym sporcie. Rok 2019 był rokiem wielkiego rozwoju tej dyscypliny. Rosło zainteresowanie stacji telewizyjnych. Coraz więcej narodowych federacji wprowadza parkour do kręgu swojego zainteresowania.

Dołączamy logo FIG obrazujące parkour. 

W roku 2020, 2 kwietnia, zaplanowane były pierwsze mistrzostwa świata, w Hiroszimie w Japonii. Jednak wszechmocny koronawirus skutecznie przeszkodził w ich odbyciu. W maju FIG pracował nad doskonaleniem zasad punktacji w konkurencjach parkour. Styl i szybkość to dwa elementy, które wpływają na ocenę występu. Komisja FIG pracowała nad tym, aby system punktowania był sprawiedliwy, bezstronny i spójny. Punkty otrzymuje się za wykonanie, kompozycję i trudność, maksymalnie po 10 punktów za każdą część punktacji. Nie wnikamy w szczegóły tej punktacji, bo wygląda na podobnie skomplikowaną jak w łyżwiarstwie figurowym!

🔸🔸🔸

A co to jest ten parkour?!

Ogólna definicja mówi, że jest to sztuka przemieszczania się. Jest to pokonywanie naturalnych przeszkód stojących na drodze, w jak najprostszy i jak najszybszy sposób, nie tracąc przy tym siły i szybkości! Wykonujemy podstawowe ćwiczenia gimnastyczne jak pompki, przysiady, podciągnięcia, przewroty, stanie na rękach. Wszystko przy wykorzystaniu naturalnych przeszkód, jak drzewa, płoty, mury, ławki, trzepaki, ściany, itp. Wszystkie elementy są łączone i stanowi to tzw. flow biegu.

Jak patrzymy na filmy, to mamy zgoła odmienne wrażenie. Całe flow nie jest bynajmniej wykonywane w sposób najprostszy i z pewnością  wymaga sporej siły.

🔸🔸🔸

A jak wygląda słowniczek parkour? Oto kilka określeń:

👉🏻 Roll – to po prostu przewrót wprzód wykonywany przez bark.                                               

👉🏻 Monkey, to skok kuczny przez przeszkodę,                                                                                   

👉🏻Kong, to skok przez przeszkodę z lądowaniem na ręce.                

👉🏻 Lazy vault, to przeskok wykonywany z podparciem jedną ręką na przeszkodzie.

To wydaje się proste. Ale przecież, patrząc na to, co wykonują najlepsi zawodnicy, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że jest to sport ekstremalny. 

🔸🔸🔸

Zawody przeprowadzane na specjalnie przygotowanej trasie obfitują w tak arcytrudne elementy, że dech zapiera. Jeśli w relacji z pucharu świata czytamy o wykonaniu „double swing gainer full twist” lub „castaways”, czy „warmcasts” to zapewne chodzi o te właśnie najbardziej efektowne elementy „Flow”.

Traserzy (to ci co uprawiają parkour) mówią, że dyscyplina ta rozwija siłę, poprawia kondycje fizyczną, zwiększa gibkość, uodparnia ciało na kontuzje i przeciążenia, zwiększa koordynację ruchową, uczy bezpiecznego upadku. To w sferze korzyści fizycznych, a jeśli idzie o korzyści psychiczne, to parkour zwiększa pewność siebie, buduje umiejętność radzenia sobie ze stresem, uczy samodyscypliny i wytrwałości, zwiększa odporność na niepowodzenia.

🔸🔸🔸

Jeśli więc zachęcimy się do popróbowania tego sportu, to pamiętajmy o zasadach bezpieczeństwa. Zanim skoczysz upewnij się, czy przeszkoda jest bezpieczna, nie bądź brawurowy, skoncentruj się, nie przeceniaj swoich umiejętności, ćwicz bez presji.

Powodzenia.

Janek Wieteska

Wiadomości z FIG – akrobatyczne szaleństwo w Izraelu

AKROBATYCZNE SZALEŃSTWO W IZRAELU

Izrael otrzymał prawo organizacji mistrzostw świata w akrobatyce sportowej w roku 2024! Zawody odbędą się w Holon. To miasto już gościło wielką imprezę akrobatyczną w roku 2019. Były to mistrzostwa Europy. Od tego momentu miasto, jego mieszkańcy i burmistrz zakochali się w tej dyscyplinie. Było to duże wydarzenie. Izraelska telewizja uczyniła z tych zawodów prawdziwe widowisko, akrobatyką zainteresowali się producenci telewizyjni i filmowi. Akrobaci izraelscy stali się sportowymi gwiazdorami. „Czwórka”, która wygrywając z Chińczykami ustanowiła swoisty rekord oglądalności, stała się niemal dumą narodową.

Mieszkańcy Holon mówią o swoim mieście, że to prawdziwe „Centrum światowej akrobatyki”. Od mistrzostw Europy do mistrzostw świata. Ale w międzyczasie mistrzostwa świata w akrobatyce odbędą się w Genewie w 2021 roku. To te, które nie odbyły się w roku bieżącym. Tak więc w lipcu 2021 roku akrobatyka będzie świętowała w Genewie. Następnie w marcu, w 2022 roku, kolejne mistrzostwa świata trafią do Baku. Azerbejdżan staje się bardzo aktywnym miejscem dla sportu. Azerem jest przewodniczący Europejskiej Unii Gimnastyki, więc nic dziwnego, że miasto będzie promować kolejną z gimnastycznych dyscyplin. No a później, po 2024 roku, kolej na Polskę! Złóżmy aplikację. Czy to dobry pomysł?

JW.    

Wiadomości z FIG – fundusz solidarności

Międzynarodowa Federacja Gimnastyczna wychodzi naprzeciw tym sportowcom, których dotknęła epidemia COVID-19. Światowe władze gimnastyki tworzą specjalny fundusz w wysokości 400 000 franków szwajcarskich przeznaczony na pomoc finansową dla sportowców, którym w okresie pandemii jest najtrudniej, ale także dla narodowych federacji w krajach, które dotknął najbardziej kryzys gospodarczy. Prezydent FIG Morinari Watanabe przedstawił tę inicjatywę nazywając ją cennym przykładem solidarności i przyjaźni w sporcie. Podczas wideokonferencji Komitetu Wykonawczego FIG Watanabe powiedział „we know how strong the spirit of solidarity is in Gymnastics. More than ever, it is by being united that we can overcome this crisis”.

FIG uważa, że właśnie teraz takie działania są najbardziej potrzebne. Pieniądze trafią do Fundacji FIG na rzecz solidarności. Fundacja ta, to wyspecjalizowany organ w zakresie pomocy finansowej udzielanej sportowcom. Ponadto FIG zapowiada gest w stosunku do wszystkich federacji zrzeszonych, zwalniając je z płacenia składek rocznych za rok 2020. To kwota około 120 000 CHF.

JW

Z historii gimnastyki: Gwiazda gimnastyki polskiej – Helena Rakoczy

Wertując dawną polską prasę natknęliśmy się na taki oto tytuł: „Legendy polskiego sportu: Stanisław Marusarz, Gerard Cieślik, Stanisław Królak, Zygmunt Chychła i… Helena Rakoczy!” 

Helena Rakoczy. Historia jej życia to niezwykły temat na, być może, pasjonujący film o niezłomności, harcie ducha, wytrwałości, a nade wszystko o szlachetności w sporcie. W roku 1950, w kilka lat po światowej wojnie, Helena Rakoczy jedzie na Mistrzostwa Świata do Bazylei i zdobywa tam 4 złote medale i 1 brązowy. 

Okazuje się być najlepszą gimnastyczką świata w wieku 29 lat! Wygrywa wielobój indywidualny oraz ćwiczenia wolne, równoważnię i skok przez konia. W ćwiczeniach na poręczach jest trzecia. To ogromna niespodzianka, nie uchodziła za faworytkę. 

🔶🔶🔶

Helena zyskuje wielkie uznanie sportowej Polski. W tymże roku wygrywa plebiscyt „Przeglądu Sportowego” na najlepszego sportowca Polski. Pamiętajmy, że są to czasy stalinowskiego reżimu. O jej sukcesie „Przegląd…” pisze, że osiągnęła go dzięki „zastosowaniu przodujących wzorów gimnastyki radzieckiej… i że dobrze to służy sprawie pokoju i socjalizmu…”!!! O tym i wielu innych zdarzeniach z życia Heleny Rakoczy pięknie opowiada też Lech Ufel na łamach „PS”.

🔶🔶🔶

Wojna przerwała jej dobrze zapowiadającą się karierę sportową. Sama mówi o tym okresie: „Po wojnie byłam mężatką, która spaceruje z wózkiem z małą córeczką… Namówiono mnie, abym stanęła do zawodów.” Całe życie związana z Krakowem, tu zaczyna na nowo trenować gimnastykę, w krakowskich klubach Koronie i Wawelu.

Z wyjazdem do Bazylei nie wiązała zbyt dużych nadziei. Wspomina o tym po latach „jechałam do Szwajcarii z cichym marzeniem, aby zająć pierwsze miejsce choćby w jednym przyrządzie. Pierwsze ćwiczenia poszły mi bardzo dobrze, uwierzyłam w siebie…”

🔶🔶🔶

Niewiele brakowało, a do Szwajcarii Polki w ogóle by nie pojechały. Opowiada o tym koleżanka Heleny z drużyny, Barbara Ślizowska, która wtedy występowała pod panieńskim nazwiskiem Wilk. „W owych stalinowskich czasach nie miałyśmy kontaktu ze sportsmenkami z Zachodu. Do Bazylei też miałyśmy nie jechać. Z Moskwy zadzwoniono z zakazem wyjazdu do Szwajcarii. Ale nasz działacz Edmund Koczman odpowiedział, że polska ekipa już wyjechała. Naprawdę wyjechałyśmy nazajutrz!”

🔶🔶🔶

W Bazylei, według wspomnień Pani Barbary, miała miejsce taka oto scenka. „Podczas dekoracji viceprezydentka Węgierka Nagy aż zgrzytała zębami z zazdrości, że to nie jej rodaczki stoją na najwyższym podium…”

Nie wiemy, czy Pani Nagy nie miała choćby małej satysfakcji z tego, że nazwisko Rakoczy niewątpliwie ma rodowód węgierski. Być może wywodzi się od znamienitego rodu Rakoczych z XVII wieku. Tego jednak, w tym opowiadaniu, nie dociekamy.

🔶🔶🔶

Przed Igrzyskami Olimpijskimi w Helsinkach Helena Rakoczy jest zapraszana na spotkania w zakładach pracy. Podczas wizyty w Nowej Hucie junacy zgłaszają chęć wybudowania dla niej mieszkania. Mistrzyni Świata skromnie zapowiada, że postara się zdobyć medal olimpijski. 

Z tych planów jednak nic nie wychodzi. Rakoczy jedzie na Igrzyska z kontuzją nadgarstków. To z pewnością była poważna przeszkoda w walce o medale, ale był też inny, może nawet poważniejszy, powód słabszej formy Heleny. Otóż był to stres wywołany nachalnym zachowaniem szefa polskiej ekipy Apolinarego Mineckiego, jak się okazało, urzędnika aparatu bezpieczeństwa. Zawodniczka broniła się przed jego „adoracją”. 

W jej obronie stanął znany wówczas polski pływak Marek Petrusewicz, nota bene pierwszy polski rekordzista świata w pływaniu! Perypetie z tym związane powodują, że Helena Rakoczy zajmuje 47 miejsce w wieloboju. Igrzyska Olimpijskie roku 1952 to jej sportowa porażka.

🔶🔶🔶

Jest rok 1956, Igrzyska Olimpijskie w dalej Australii. Kibice pamiętają te Igrzyska głównie z powodu „Złotej Eli” – Elżbiety Krzesińskiej, która skacze w dal 6.35 cm i wygrywa złoto! Ale w gimnastyce mocno zaznaczamy swoją obecność. Helena Rakoczy, już 35-letnia kobieta, wraz z koleżankami zdobywa brązowy medal w ćwiczeniach zespołowych z przyborem. 

Tym przyborem było wtedy kółko, czy inaczej obręcz. Polki przegrywają srebrny medal ze Szwedkami o 0,2 pkt. Ale na trzecim miejscu są razem z Rosjankami. Tego organizatorzy nie przewidzieli. Zabrakło brązowych medali. Polski zespół otrzymuje jeden medal, dostaje go trener! Helena startuje też w wieloboju indywidualnym, zajmuje 8 miejsce! W wieloboju drużynowym Polki są na 4 miejscu, ocierają się o medal. Przed nimi tylko Rosjanki, Węgierki i Rumunki.

🔶🔶🔶

Po Igrzyskach roku 1956 Helena Rakoczy kończy karierę sportową. Zapisuje piękną kartę w historii polskiego sportu. Zaczynała w zamierzchłych, międzywojennych czasach. Pierwsze treningi to gdzieś około 1934 roku. Pierwszy sportowy sukces to 3 miejsce w 10-boju gimnastyczno-lekkoatletycznym na Ogólnopolskim Zlocie „Sokołów” we Lwowie w 1937 roku. 

Mała Helenka chciała być baletnicą, ale rodzice nie mieli pieniędzy na taką szkołę. Helenka trafiła więc do „Sokoła” i zajęła się gimnastyką. Fama niesie, że gdy marszałek Piłsudski odwiedził krakowskiego „Sokoła”, to bukiet kwiatów wręczała mu właśnie Helenka!

🔶🔶🔶

Jej jedną z pierwszych trenerek była Urszula Stępińska, jedna z tych, którzy zginęli podczas II wojny światowej. Piszemy o tym w innym miejscu. Po zakończeniu kariery Helena Rakoczy pracuje jako trenerka w klubach krakowskich. Później prowadzi polską ekipę gimnastyczną na trzech Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie (1960), Tokio (1964) i Monachium (1972). Pracuje jako trenerka w Stanach Zjednoczonych, w różnych klubach gimnastycznych w Chicago, Cleveland, Milwaukee, Detroit. W roku 2004 jej nazwisko zostaje wpisane do Międzynarodowej Galerii Sław Gimnastyki
(International Gymnastics Hall of Fame).

🔶🔶🔶

Umiera w wieku 92 lat, w grudniu 2014 roku w swoim ukochanym Krakowie. Jej wnuczka
Anita Stelzl tak ją wspomina: „Babcia Helena była bystrą obserwatorką, myślicielką,
analityczką, stale szukającą najlepszych rozwiązań spraw dla swych bliskich, wychowanków i przyjaciół. Była kobietą wielkiego serca i tolerancji, zarazem skromna… Miałam wyjątkową babcię…”

Jan Wieteska