Z ogromną ciekawością jechaliśmy na mistrzostwa Polski w sportach gimnastycznych do Gdańska. W komunikacie przeczytaliśmy, że zawody odbędą się w dwóch halach na terenie gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Dwie hale obok siebie. To tworzy szanse na efektowną prezentację poszczególnych dyscyplin. Pokazanie specyfiki i piękna gimnastyki, akrobatyki, skoków na trampolinie, wszystkiego co w sportach gimnastycznych cieszy sympatyków i kibiców. Już niemal wczuliśmy się w atmosferę widowiska. Usiądziemy wśród widzów i będziemy oglądać, oglądać…….!

Z takim zamiarem wchodzimy na halę, o której już wcześniej słyszeliśmy wiele dobrego. Leszek Blanik, nasz znakomity gimnastyk sprzed lat, złoty medalista z Pekinu (2008) dał swoje imię dla tego obiektu. Hala imienia Leszka Blanika. Znakomicie!!!

Wchodzimy i … ogarnia nas lekka konsternacja. Na hali panuje lekki rozgardiasz. Pomiędzy rozstawionymi urządzeniami i matami kręci się mnóstwo osób. Zawodnicy, trenerzy… Chyba trwa trening!!! Ale, nie. Głos spikera wywołuje nazwiska startujących!!! To jednak nie trening, to zawody!

Szukamy miejsc do siedzenia, kilka mikroskopijnych trybunek okupują zawodnicy. Miejsc do siedzenia nie ma! Nie ma miejsc dla publiczności, więc nie ma publiczności!

 Zawody o mistrzostwo Polski bez publiczności! Nie przewidziano możliwości obejrzenia zawodów?  Wygląda na to, że to prawda. Zorganizowano zawody tylko po to, że je odbyć?! Jak to się w takich wypadkach mówi, żeby je „odfajkować”! Taki zamiar organizacyjny może być zrozumiały przy zawodach lokalnych, małych, organizowanych w klubach gimnastycznych, chociaż i wtedy na zawody przychodzą rodzice.

Jednak na zawodach o mistrzostwo Polski, najważniejszych zawodach w danej dyscyplinie sportu w danym roku, miejsce kibicom, sympatykom czy tylko przygodnym widzom niezaprzeczalnie się należy. Nawet jeśli na trybunach zasiadłaby niewielka liczba widzów to powinnością organizatorów jest stworzenie takiej możliwości i szerokie zaproszenie mieszkańców miasta do przyjścia. To leży w interesie naszego sportu!!!

Hala imienia Blanika jest piękna, ale obiekt jest przeznaczony   jedynie na treningi. W stanie, w jakim jest teraz, na zawody rangi mistrzostw Polski się nie nadaje!

 Naszym zdaniem jest w nim miejsce na wstawienie trybun ruchomych, ale z jakichś powodów o to nie zadbano. Być może o tym po prostu nie pomyślano. Po co trybuny na hali treningowej! Pierwotny zamysł, aby mistrzostwa Polski były okazją do oficjalnego otwarcia hali nie doszedł do skutku.  Jak się dowiadujemy oficjalna uroczystość otwarcia hali ma mieć miejsce na początku roku akademickiego! No, w końcu to obiekt Akademii.

Zaglądamy na drugą halę. Tu toczy się rywalizacja w trampolinie i gimnastyce artystycznej.  Stara hala ma trybuny, niestety nie ma na nich ludzi. To nas upewnia, że po prostu nie zaproszono mieszkańców Gdańska, no choćby Oliwy na zawody. Hala wygląda smutno, nie ma atmosfery ważnych zawodów. Wielka szkoda.

Gimnastyka, każda jej odmiana, to sport, który może tworzyć widowisko. Hale mistrzostw świata, igrzysk olimpijskich, widownie na „World Games” są pełne publiczności. Sporty gimnastyczne są predysponowane do tworzenia sportowego przedstawienia, sportowego cyrku. Słynny „Cyrk Słońca” cieszy się ogromną popularnością, prezentując niezapomniane spektakle.  Sukcesy gimnastyków czy akrobatów w telewizyjnym programie „Mam Talent” potwierdzają, że widzowie chcą oglądać takie pokazy.  To przykłady z najwyższej półki.

Gimnastyka czy akrobatyka mogą tworzyć teatr!!! A teatr bez widzów traci rację bytu, jak powiedział w niedawnym wywiadzie prasowym wybitny polski aktor Michał Żebrowski i dalej dodał „każdemu reżyserowi czy dyrektorowi teatru zależy przecież na tym, żeby na widowni zasiadało jak najwięcej osób, a nie jak najmniej”

Polska gimnastyka nie prezentuje dziś najwyższego poziomu sportowego, ale nie znaczy to, że nie powinniśmy dołożyć starań, aby dobrze ją „sprzedawać”. Na miarę naszych możliwości, na miarę naszych umiejętności. Zawsze byłoby przyjemniej polskim mistrzom, gdyby oklaskiwali ich nie tylko koledzy. A tak było, niestety, w Gdańsku.

W poniedziałkowym i wtorkowym wydaniu „Przeglądu Sportowego”, najważniejszej sportowej gazety w Polsce szukamy wyników mistrzostw Polski. Nie znajdujemy. „PS” nie zająknął się, że odbyły się mistrzostwa Polski w sportach gimnastycznych.!

Mistrzostwa Polski powinny mieć swoją rangę!  Wydaje się więc, że PZG powinien określić odpowiednie dyrektywy dla organizatorów tych zawodów.

Takie, chociażby jak: hala z trybunami na przynajmniej 600 -700 osób; patronat PKOl i zaproszenie na zawody olimpijczyków z danego terenu; powołanie Komitetu Honorowego mistrzostw; oficjalny plakat zawodów; akceptacja sportowych władz miasta-gospodarza; patronat medialny.

Ponadto wydaje się, że formuła tzw. „Festiwalu Sportów Gimnastycznych” nie sprawdza się. Natłok konkurencji zaciemnia obraz rywalizacji. Przy „treningowych” mistrzostwach być może nie ma to znaczenia ale gdy widz chciałby śledzić rywalizację musi mieć komfort skupienia się na mniejszej ilości startujących zawodników.

Powyżej garść moich wrażeń z zawodów w Gdańsku. Wszyscy o tym mówili więc ktoś musiał o tym napisać!!!

Jan Wieteska

:)

Film z zawodów by rell.pl potwierdza brak widzów: